20 kwietnia 2011

Dzwonkowa droga

Nazwy miejscowych dróg robią szczególnie wrażenie w Górach Bystrzyckich. Droga wielkiego strachu, Wieczność. Z nazwami dróg wiążą się legendy, dzisiaj często zapomniane (w odniesieniu do dwóch wspomnianych historie te bez trudu znajdziemy w internecie). Drogi kaczawskie również, naturalnie, miały swoje nazwy. Część z nich została po roku 1945 zapomniana, częśc po prostu przetłumaczona i umieszczona na nowych mapach. Oczywiście, język jest żywy, i niektóre z nazw były już wcześniej adaptowane z innych, czasem gubiąc i tracąc po drodze swoje pierwotne znaczenie. Jedną z nich mogła być Dzwonkowa Droga.




Dzwonkowa Droga to obecnie ciąg częściowo asfaltowych, częściowo polnych dróg (w niektórych miejscach zanikły zupełnie), prowadząca pierwotnie ze Świerzawy do Lwówka Śląskiego. 

Nazwa wydaje się brzmieć ładnie (i dźwięcznie). Według polskich źródeł (SGTS, M. Staffa, red.) drogą mieli podążać chorzy na trąd, ostrzegając przechodniów dzwoneczkami czy też kołatkami. W kilku wydaniach “Wanderer im Riesengebirge” są również wzmianki o Klingelstrasse, w tym przypadku jednak chorzy nie cierpieli na trąd, tylko dżumę. Nie wędrowali również sami, ale przewożono tedy ich ciała. Już to wydaje się nieco podejrzane, bo w jakim celu ciężko chorzy mieliby wędrować ze Świerzawy do Lwówka? Jest jasne, że nie byli pewnie mile widziani w miastach, dlatego często zmieniali miejsce pobytu, ale dlaczego zatem “dzwonkową drogę” znajdziemy właśnie tu, na Pogórzu Kaczawskim, a nie w okolicy większości miast i miasteczek?

Istnieje jeszcze druga wersja tłumaczenia tej nazwy. Przedstawił ją pastor Gebhardt z Oelsse, pisząc do redakcji “Wanderer im Riesengebirge”. Jego list opublikowano w styczniu 1899. Pastor był niewątpliwie osobą wykształconą pod względem lingwistycznym, w artykule powołuje się bowiem zarówno na etymologię słów z łaciny, jak i z języka polskiego.

W artykule pastor przedstawia przebieg dawnych dróg i szlaków komunikacyjnym na Śląsku i sugeruje, że “Dzwonkowa Droga” mogła być jedną z nich. Wspomina, że zawarte w nazwie drogi niemieckie słowo “klingeln” wcale nie musiało pierwotnie oznaczać dzwonienia, a zostało fonetycznie zaadaptowane z innego języka, choćby “herolda”, a później “przeniemczone” na dzwonek. Językiem tym mógł być język polski, choć pewnie nie w takiej postaci, w jakiej znamy go dziś. 

Do Dzwonkowej Drogi jeszcze wrócimy. Jej dzisiejszy przebieg jest miejscami dość nieczytelny, ale mimo tego nadaje się doskonale na wycieczkę rowerową.

3 komentarze:

  1. Ale bogactwo ciekawostek różnych, chętnie zaglądam i podczytuję, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę o kontakt
    poczta@wlen.org.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Przemek!
    Witam i zapraszam na drugi "Marsz trędowatych" Dzwonkową drogą.
    informacje na www.powiatlwowecki.info.pl
    Tam też na stronie wygrzebana przeze mnie a potwierdzona przez proboszcza Sokołowca historia - wydzielone msze niedzielne dla trędowatych pod krzyżem poza wsią.
    Pozdrawiam, Roman Wysocki.

    OdpowiedzUsuń