14 kwietnia 2011

Koleją w dolinę Kaczawy

Linia kolejowa Legnica - Złotoryja - Wojcieszów - Kaczorów biegnie na niemal całej długości doliną Kaczawy. Nazywano ją niegdyś z tego względu Katzbachtalbahn. Linię otwierano etapami. Oprócz pobudzenia gospodarki miejscowości, przez które przechodziła, linia była ważnym elementem sudeckich tras dojazdowych w Sudety (głównie Karkonosze). W dobie intensywnego rozwoju turystyki na początku XX wieku stanowiła dobry dojazd w góry dla mieszkańców Legnicy, jak i Wrocławia.

O otwarciu kolejnych etapów linii informowała oczywiście miejscowa prasa, włącznie z "Wanderer im Riesengebirge", czasopismem wydawanym przez Towarzystwo Karkonoskie (RGV).
Na okoliczność otwarcia kolei Złotoryja - Świerzawa
(Zur Eröffnung der Eisenbahn Goldberg - Schönau), B. Sturm
Jadąc pociągiem, otwartą 15 października 1884 linią Legnica - Złotoryja, od razu widać, że opuszczamy równiny. Góry są coraz bliżej. Doskonale widoczne są Grodziec, Ostrzyca Proboszczowicka, Wilkołak i inne wzniesienia Pogórza. W tle spostrzegamy Góry Kaczawskie z Okolem, a za nimi Karkonosze, z majestatyczną Śnieżką (Koppe).

Wjeżdżamy na dworzec w Złotoryi, z boku, na górze, wznosi się stare miasto, Złotoryja, podczas gdy dworzec pozostaje w dolinie, tam, gdzie płynie Kaczawa. Od tej chwili pozostaniemy już w jej dolinie, niczym w długim, ograniczonym wznoszącymi się wzgórzami ogrodzie. Za chwilę zostawimy za plecami Złotoryję, a pociąg przekroczy wąską tu dolinę Kaczawy po masywnym, żelaznym moście . Po krótkim czasie osiągamy stację Jerzmanice - Zdrój, położoną pod Kruczymi Skałami
Po tamtej stronie Kaczawy zostają Jerzmanice - Zdrój, oferujące wypoczynek letnikom i kuracjuszom. Mijając Krzeniów, linia przebiega u stóp Czerwonego Kamienia, z którego rozciąga się wspaniały widok na dolinę Kaczawy przy Nowym Kościele i jego okolicę. Po drugiej stronie doliny leży niższa Taschenberg (Bussberg). W dolnej części Nowego Kościoła pociąg przekracza Kaczawę, dworzec leży zaś w górnej części wsi, w okolicy zamku, będącego starym gniazdem rodowym rycerskiej rodziny von Zedliz. Tuż obok znajduje się ruina kościoła, która przyciąga szczególnie badaczy dawnych czasów, a jej romantyczny kształt przypomina nam o dawno minionych epokach. Powyżej Nowego Kościoła pociąg wjeżdża w ciasną dolinę w Różanej. Miejscami jest ona tak wąska, że tory, droga i rzeka walczyć muszą o miejsce. Za chwilę mijamy tak zwane Piekiełko, gdzie znajduje się dziś piękne agaty, z których częściowo zbudowano nasyp kolejowy. Dalej, łukami, linia kolejowa okrąża formację porfirów znaną jako Wielisławka, a z przystanku Sędziszowa można dostrzec wielkie Organy Wielisławskie, zbudowane z porfirowych słupów. Szczególnie warte polecenia są dla miłośników przyrody, którzy moga tu wysiąść i odwiedzić Wielisławkę.
Po krótkim czasie pociąg dojeżdża do Świerzawy, przyjemnego miasta powiatowego, które w roku 1896 obchodzić będzie swój 600 jubileusz. Po prawej stronie rozciąga się masyw Okola, który za sprawą swoich swoich skalistych ramion jest stąd łatwo osiągalny. Ze Świerzawy na Okole można dojść w dwie godziny, aby podziwiać rozległe widoki na wysokie partie gór. Niezapomniane wrażenie sprawia też dworzec w Świerzawie, którego piękny styl harmonizuje z całym otoczeniem.
Połączenie kolejowe do Świerzawy zostało otwarte 1 września. Kiedy zostaną oddane do użytku linie Swierzawa - Wojcieszów oraz Wojcieszów - Marciszów nie jest jeszcze ustalone. (...).

"Wanderer im Riesengebirge", Sep. 1895, tłum. własne

Ostatecznie, całym odcinkiem Złotoryja - Marciszów, pociągi pojechały w roku 1896.

Koleją w Dolinę Kaczawy już nie pojedziemy. Ostatni pociąg pasażerski przejechał tędy we wrześniu 1995 roku. Przed zamknięciem linii znanym, kolejowym zwyczajem przeprowadzono kapitalny remont mostów i obiektów inżynieryjnych.

Co zostało po dawnej Katzbachtalbahn?

Poniżej zdjęcia z pieszej wycieczki w 2007 roku. Od tego czasu uruchomiono ponownie odcinek Marciszów - Wojcieszów (na potrzeby wywozu urobku z kamieniołomu w Wojcieszowie). Pozostała część linii jest nieprzejezdna. Od strony Złotoryi pociągi towarowe docierają do Jerzmanic - Zdroju (i dalej do kamieniołomów pod Wilkołakiem). Do Jerzmanic linia jest zelektryfikowana, na stacji formowane są pociągi z bazaltowym urobkiem. Ostatnio przez krótki okres czasu do Jerzmanic znowu docierały pociągi pasażerskie z Legnicy, jednak z powodu fatalnego stanu torów zrezygnowano z przewozów. Od Złotoryi do Legnicy linia przebiega praktycznie wzdłuż drogi; desperaci, którzy zdecydowali się na podróż pociągiem mogli więc, poruszając się w majestatycznym tempie 20 km/h, podziwiać pędzące równolegle drogą busy...

W roku 2009 Klub Sympatyków Kolei z Wrocławia, korzystając z ponownego otwarcia południowego fragmentu linii zorganizował przejazd pociągu specjalnego na trasie Wrocław - Marciszów - Wojcieszów, prowadzonego przez parowóz TKt48.


Więcej filmów z tego wydarzenia znaleźc można na Youtube.

Jerzmanice - Kaczorów 2007

Dzień dobry.

Pociąg po "kamienie" - Jerzmanice


Kolej Doliny Kaczawy również dzisiaj spełnia doniosłą rolę transportową!

Nowy Kościół. Most nad Kaczawą. Pociąg wjeżdżał tu w ciasny przełom Kaczawy


Poszukiwacze agatów w rejonie Nowego Kościoła najwyraźniej czytali dawne przewodniki, gdzie pisano, że ładne okazy można znaleźć na nasypie Katzbachtalbahn




Sędziszowa. Rejon dawnej mieszalni pasz


Sędziszowa



Świerzawa

Świerzawa



Złodzieje nie śpią.


Wojcieszów Dolny


Tu gdzieś są szyny...


Wojcieszów. Równia stacyjna


Wojcieszów. Wszystko w białym pyle z kamieniołomów wapienia

Wędrując na szlaku...


Zwierze się czai pod szyną

Nasz "pociąg" dojeżdża do Kaczorowa


2 komentarze:

  1. w dzieciństwie miałam okazję "karnąć" się pociągiem na trasie Marciszów-Świerzawa, niestety niewiele pamiętam:( pamiętam, że w Świerzawie tory biegły koło basenu i boiska:) to bliżej Starej Kraśnicy

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutne jest to tym bardziej, że nie dostrzega się nawet tego, że można było tą linię wykorzystać jako najkrótszy trakt Legnica - Jelenia Góra, a wtedy taki los by jej zapewne nigdy nie spotkał.

    OdpowiedzUsuń