19 kwietnia 2011

RRR, odc. 1.

 RRR to Rząśnicki Raport Remontowy. Nie czas na opisy, niech przemówią zdjęcia!

Zestaw naprawczy domu nr 1 + okna od szklarza.



Narzędzie zbrodni na najbliższe dni. Niesamowite, ile funkcji ma to proste urządzenie.

Wyłaniają się japońskie znaczki, czyli chyba wreszcie pierwsza warstwa farby. Znaczy, oryginalnej.

Wiosennie się zrobiło.

Elektrycy w akcji. 

Ostatnie podrygi fioletowości i różowości. Zieleń póki co musi zostać.

Chemia czyni cuda.

5 komentarzy:

  1. ten fiolet daje po oczach:) da się go usunąć z kafli?

    OdpowiedzUsuń
  2. Da się. Jakąś potworną chemią z Castoramy, której nazwy teraz nie pomnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za szalony człek miał pomysł tak sfioletowić chałupę?
    Dobrze, że to schodzi, napewno przy sporym nakładzie sił.
    Na poczatku pomyślałam, że to jakieś kombinacje z kolorami na zdjęciach, a tu rzeczywistość. Piękna chałupa, jak wszystkie u Was, gratuluję zakupu i pozdrawiam świątecznie. W pięknym miejscu posadowiona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fiolet wygląda na sponsorowany przez pewnego producenta słodyczy.

    A zieleń... no cóż, nie możemy pojąć sympatii rzesz polaków do tego odcienia.
    Wyłazi nam spod farby w naszym mirskim lokalu, w Kłopotnicy jest po prostu wszędzie (szczególnie na stercie gruzu, bo u nas farba odchodzi z tynkiem), a i w zamierzchłych, poznańskich czasach, zdzieraliśmy bestię ze ścian pewnego mieszkania.
    Ten kolor powinien być ustawowo zabroniony!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na żuławach jakoś woleli żółty. i z przeproszeniem sraczkowaty. Już sama nie wiem, co gorsze...

    OdpowiedzUsuń