18 maja 2011

RRR, odc. 4.

Ostatnie, przedśmiertne podrygi fioletu na kuchni u góry



Mój tynk prawie-a'la-barokowy (technologia uzyskiwania jest niezywykle skomplikowana i trzymana w tajemnicy)

Opalarka dobra rzecz.

Tymczasem w kuchni na dole powstała dziura na drzwi, dokładnie w tym miejscu, w którym drzwi kiedyś były, zamurowane z bliżej mi nie znanych powodów.

I najważniejsze: przywieźli wreszcie deski na dach. Czyli (jak to w Misiu było): można zaczynać!

1 komentarz:

  1. uff, ten psychodeliczny fiolecik znika z kafli:)
    kiedy się wprowadzacie:)?

    OdpowiedzUsuń