22 maja 2011

RRR, odc. 7.

Sprzątanie po trzeciomajowym powrocie zimy. Wielka gałąź z gruszy wyciągnięta jakimś cudem ze stawu (zerwałem dwie liny). 



Kuchnia. Nawiercone otwory pod iniekcje. 

Kuchnia. Tynk prawie barokowy. 

Życie na dachu.

Deskowanie dachu w części ukończonej.

Na dachu.

A w ogrodzie... Jeszcze ze dwa tygodnie.

Wykop pod drenaż udrożniony!

Nauka tynkowania - kuchnia miejscem treningu. Całkiem nieźle, jak na dwudniową praktykę ;).

8 komentarzy:

  1. super!! a gdzie odc. 6? chyba mi umknął:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tynkowaliśmy z mężem, on zarzucał, ja zacierałam pacą, nie wolno długo gładzić, bo podchodzi wodą i odpada. Truskawek nie mam, ale zaczynają czerwienić najwcześniejsze czereśnie, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. O podchodzeniu wodą i odpadaniu mi nic nie wiadomo, ale ja pewnie nie doszedłem do tego etapu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Robiliśmy tynk cementowo-wapienny, napierw I warstwa na ścianę, chwyciło, potem rzadsza do wygładzenia i wtedy nie wolno się było za długo babrać przy wygładzaniu, Ty chyba robisz gipsowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na górze robiłem gipsowy, na dole tradycyjny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tynkowanie jak dla mnie mistrzowskie! Nauka tynkowania przede mną... za jakieś dwa tygodnie.

    OdpowiedzUsuń