1 czerwca 2011

Ponuro...

...



A z nowości: hydraulik założył bojler (jest i ciepła woda, i ogrzewanie), prace z dachem idą naprzód, podobnie, jak ze wzmocnieniem złego narożnika. Podłoga na górze w części mieszkalnej gotowa. Kuchnia (prawie) otynkowana, włącznie z częścią pokrytą tynkami renowacyjnymi. Parking powoli utwardzony (powoli, bo zostało jeszcze nieco materiału). Założenie prostego wyłącznika schodowego sprawiło mi sporo problemów (trzy razy wysadzałem korki). Cóż, z fizyki zawsze miałem dwa. 


Z nowości okolicznych: pojawiły się zaskrońce ("nie, panie, tu bezpiecznie na wsi, tylko kłębowiska węży mamy na podwórku"). Pływają sobie czasem w stawie. I wielka ropucha mieszka za schodkami. Fajne zwierzaki. 

2 komentarze:

  1. Wcale nie ponuro, chciałabym tak kilka dni, chociaż jeden, sucho wszędzie, a zwierzaki same pożyteczne, nie będzie myszy i ślimaków, a może jakieś zdjęcia przy okazji? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. o, to dużo nowości, i do przodu!

    OdpowiedzUsuń