7 sierpnia 2011

Nowości z sypialni...

Tylko zimno i pada, i zimno i pada na to miejsce w środku Europy...
Kazik, 12 Groszy

W ostatnim czasie opady deszczu skutecznie utrudniają pracę na zewnątrz (żeby nie wspomnieć, o ukończeniu szamba).W przerwie między kolejnymi falami opadów udało się wykonać skromnej jakości i wielkości mebel, będący uzupełnieniem ławeczki. Stół ma cztery nogi, blat wykonany z desek pozostałych po deskowaniu dachu i w dużej mierze składa sie z winkli ciesielskich, które to wszystko razem trzymają.




Na szczęście pracy sporo również w środku. Wreszcie udało się wkroczyć do przyszłej sypialni (jakkolwiek to nie brzmi) i pozbyć się starych tynków. Na ścianie wewnętrznej niezbędnę będą iniekcje (wilgoć podciągana kapilarnie, co ciekawe głównie na kominie). Do wysokości 1 metra zastosowany będzie tynk renowacyjny (Sanierputz Baumita), powyżej klasyczny tynk + wzorki z MP75, aby za równo czasem nie wyszło :).

Ciągle nie ma pomysłu na podłogę. Deski nie wytrzymały próby czasu (podobnie, jak prawdopodobnie legary pod nimi). Pod pomieszczeniem znajduje się piwnica, więc specjalnie w dół szaleć nie można.



5 komentarzy:

  1. A więc to jednak przysłup! ;)
    PS U nas przyszła sypialnia nazywa się już "przyszłasypialnia" a śpimy w gościnie u córeczki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten przysłup to tylko pozory. Przynajmniej po mojemu. Zapraszam na bliższe oględziny :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, gratuluje stolika :), chciałem zapytać o te iniekcje, sami je robicie, czy potrzebna jest jakaś wyspecjalizowana firma?przymierzam się u nas do takiej podsiąkającej ściany i zastanawiam się od czego zacząć.
    Zaczynam się zastanawiać czy każdy stary dom ma taką "przyszłą sypialnię", nasza jest na prawdę "przyszła"...
    pozdrowienia z Białogórza

    OdpowiedzUsuń
  4. Iniekcje robię sam. Firma pewnie też zrobi:). Generalnie, robię to drugi raz w życiu, więc ciężko radą służyć. W kuchni wilgoci póki co nie ma, więc chyba jakby wyszło. Dodatkowo do wysokości 1 metra przychodzi tynk renowacyjny (Sanierputz) - z Białogórza masz do Hornbacha blisko, a taniej nigdzie nie widziałem:). Z tego, co już pojąłem - na wilgoć nie ma "złotego środka" - trzeba zastanowić się, skąd gadziejstwo przychodzi i walczyć na wszelkie sposoby (z drenażem domu i działki włącznie). A i osuszanie murów to proces, który trwa długo (nie spodziewaj się natychmiastowego efektu, cudów nie ma). Jakbym miał trochę czasu (a nie miałem i trzeba było tynkować, żeby się wprowadzić), to zacząłbym od drenażu i wszelkiej wilgoci zewnętrznej. Pozdrowienia i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! generalnie względem wilgoci nie mamy większego problemu (może ze względu na ukształtowanie ternu),ale w korytarzu, do którego przylega budynek gospodarczy (czyli na ścianie pomiędzy domem a stajnią) jest niezła masakra. Jesienią biorę się za zbijanie tynków i zobaczę co jest grane. Rozumiem że iniekcje mozna robić tylko na ścianach ceglanych, a mieszanych, kamienno ceglanych też?pytam o radę bo robiłeś to o dwa razy wiecej niz ja :)Do Hornbacha na pewno się wybiorę, bez tynku renowacyjnego się nie obejdzie...
    Podłoga w przyszłej sypialni z deseczek?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń