8 listopada 2011

Ruiny wśród wzgórz. Dawne kolonie Rząśnika.

- Gdzie mieszkasz?
- W Rząśniku. Na Orzechowicach, właściwie.
- Orze... co? Gdzie?
- No, na kolonii...
- No, to mów, że na kolonii!

Taki sobie, wcale nie taki nieprawdziwy dialog Wam przedstawiam. Nazwa Orzechowice, mimo, że są częścią Rząśnika, funkcjonuje bowiem tylko na mapach (istnieje jeszcze brzydsza nazwa, również tylko teoretyczna - Szczechów), więc miejsce, gdzie mieszkam, powszechnie nazywa się kolonią. Mieszkanie na kolonii nie jest w ogólnym pojęciu tożsame z mieszkaniem w Rząśniku ("A gdzie on mieszka, na kolonii?" - spyta ktoś. "Nie, nie, on w Rząśniku...")


Ale jeszcze jakiś czas temu wyrażenie na kolonii nie było wcale jednoznacznie, bo Rząśnik, a właściwie Schönwaldau kilka ich posiadał. Chyba wszystkie (włącznie z tą "naszą") powstały w XIX wieku, podczas najszybszego rozwoju wsi.



Sandretzky
Najbardziej wysuniętą na północ placówką Schönwaldau było Sandretzky. Położone było przy drodze do Proboszczowa (właściwie, to bliżej mu już było do tej drugiej wsi), w prawo odchodziła szerokim łukiem droga, okrążając wzgórze (Walperts-Berge). Sandretzky zwane było, już po wojnie, krótko bo krótko, Sądreckiem. Nazwa  oryginalna (jak i powojenna) nawiązywała ponoć do ówczesnego właściela cegielni, Sandretzky'ego właśnie. Stało tu osiem domów. Został jeden. Przetrwał jeszcze transformator - pamiątka po elektryfikacji wsi w roku 1918 (prąd wytwarzany był w elektrowni przy zaporze na Jez. Pilchowickim). Po pozostałych domach pozostały zadrzewienia, czasem resztki murów, piwnic fundamentów. I studnie (do których wpaść łatwo). 


Wydaje się, że część domów była zamieszkiwana jeszcze po wojnie. Nie mam jednak na ten temat informacji, natomiast mam nazwiska przedwojennych mieszkańców: M. Berndl, Berndl, R. Seidel, Machhurig, Rueger, Ruffer, O. Scholz, Scheuermann.

Transformator

Studnia przy domu R. Seidela (?)

Widok na południową część kolonii. Pas drzew po prawej stronie kryje dawne domy: Berndla, R. Seidela, Machhuriga. Na wprost, przy drodze Rząśnik - Proboszczów - dom M. Brendla.

Dom Ruffera (?)

Dom O. Scholza (?) 
Dawniej główna droga kolonii Sandretzky, okrążająca wzgórze, przebiegająca obok wszystkich domów. Po lewej stronie: dom O. Scholza (?). Płotek został...

J.w. Pozostały resztki murów, kasztanowce...

Kolonia druga: Berghof
Na południowy zachód od Rząśnika, ponad przeł. Rząśnicką, którą przebiega droga w kierunku Janówka (i Jeleniej Góry) stał Berghof. Był tu dwór i zabudowania gospodarcze, zapewne związane z wypasem bydła na okolicznych łąkach. Z dworu nie pozostało już dziś nic, zostały za to malowniczo położone ruiny zabudowań gospodarczych. Czytelne są też ogólne założenia tego miejsca: tu był staw, tam pewnie ogród, park...

Berghof nazywany jest przez miejscowych Berkowem. Dwór mieli zniszczyć Rosjanie, jednak to mniemanie na tyle rozpowszechnione, że trudno bez konkretniejszych badań dać mu wiarę. 

Sama nazwa Berghof występowała dość często i odnosiła się do dóbr ziemskich (folwarku) położonych poza wsią, najczęściej gdzieś wyżej, dalej, itd. Berghofów dlatego w Górach Kaczawskich (i na Pogórzu) było kilka.



A dziś? Kamienie zostały. Wiatr wieje, duchy mieszkają.

Mühlwalde
zwane obecnie "Mitwaldem" (cóż za zbieżność...), oficjalna nazwa - Posępsko - znowu nie funkcjonuje w mowie potocznej. Położone na zachód od Rząśnika, przy bocznej drodze do Bystrzycy. Zachowane do dziś zabudowania gospodarcze ciągle są w użytku (jako owczarnie). Po wojnie miejsce to funkcjonowało jako PGR. Przed 1945 nie mam pewnych informacji, wydaje się jednak, że mógł być to folwark zależny od Berghofu.

Orzechowice
czyli Neu-Stechow, zwane dziś kolonią. Położona na południe od Rząsnika, w stronę Okola, Leśniaka, częściowo w leży w Górach Kaczawskich (bo Rząśnik jest jeszcze na Pogórzu). Jedyna, która przetrwała próbę czasu. O naszej kolonii jest ten blog, pominę więc szczegółowe opisy, odsyłając do wcześniejszych.



4 komentarze:

  1. pięknie Przemku opisujesz okolicę w której zamieszkaliscie, ciekawe miejsca juz nie istniejące.... szkoda tylko że czas jest taki nieubłagalny .....

    OdpowiedzUsuń
  2. tyle dociekliwości i pracy, bardzo dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym tam zamieszkać i spędzić resztę życia w tak pieknych przestrzeniach...:)proszę o więcej zdjęć z Rząśnika:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też :) i więcej opowieści, aktualnych fotografii całej wsi albo poszczególnych posesji...miastowi tesknią do takich miejsc...

    OdpowiedzUsuń