26 grudnia 2011

Zniknęła drabinka...

... na Okolu. Nie jestem pewien, czy to zorganizowana akcja złomiarzy, czy może zarządca terenu (Nadleśnictwo?) postanowił w ten sposób zabezpieczyć się przed ewentualnymi roszczeniami z tytułu wypadków (drabinka, jak i ogrodzenie, było w podłym stanie). 



Szczytowa skałka Okola, kwiecień 2011.
Faktem jest, że drabinka, wraz z resztkami barierki, była jednym z ostatnich śladów dawnego zagospodarowania szczytu Okola. Oprócz tych ułatwień, pod jedną ze skałek szczytowych można było schronić się przed deszczem w prowizorycznym schronie. Nigdy nie było tu regularnego schroniska, ani bufetu. 

Zagospodarowaniem turystycznym szczytu zajmowała się sekcja Riesengebirgsverein ze Świerzawy. Okole było dość popularnym celem wycieczek. Nie oszukujmy się jednak, czego by nie mówić o nieco chyba większej popularności turystycznej Gór Kaczawskich w przeszłości, daleko mu było do popularności szczytów karkonoskich. Bo Góry Kaczawskie były zawsze z boku (jak niektórzy chcą - "po drodze"), specjalnie dla tych, którym taka kameralna turystyka odpowiadała.

I mam nadzieję, że takie pozostaną.

Co straciliśmy? Wbrew pozorom nic wielkiego. Widok z Okola już od dawna nie zachwyca tak, jak wtedy, gdy podziwiać stąd można było panoramę 360 stopni. Drabinka w niczym tu już nie pomagała, bo drzewa od dawna przesłaniają widok w trzech kierunkach. A panorama w kierunku Kapeli i Karkonoszy jest równie dobra z miejsca położonego u stóp szczytowej skałki.

Tak czy inaczej, pozostaje jeszcze liczyć, że to jakaś dobra dusza przygarnęła drabinkę w celu renowacji. 

Drabinka, albo jej pozostałości. Kwiecień 2011.


4 komentarze:

  1. To przykre. Na okolu byłem jedyny raz w wieku średnioszkolnym jakoś tak w 82 albo 83 roku. Wtedy (stan wojenny)Karkonosze były zamknięte dla turystów więc wycieczkowało się gdzie indziej. Pamiętam, że konstrukcja zachowana była w niezłym stanie. Jeżeli nikt nie podejmie działań w celu udostępnienia miejsca, to możliwe, że znane będzie tylko ze Słownika geografii Turystycznej Sudetów.
    Pozdrawiam światecznie. Mirek

    OdpowiedzUsuń
  2. Okole nie zniknie :). Stowarzyszenie ze Świerzawy oznakowało (bodaj w tamtym roku) dojście nowymi tabliczkami. Średnio mi się podobają, bo nijak sie mają do systemu znakowania szlaków. I nie wyglądają na zbyt trwałe.

    A swoją droga na Okolu spotykam nadzwyczaj dużo turystów.

    OdpowiedzUsuń
  3. My naprawialiśmy obluzowany schodek jeszcze chyba we wrzesniu, pisałam o tym na swoim blogu....
    smutne jeżeli zniknął na zawsze....

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałem wpis. Cóż, pozostaje się pocieszać tym, że drabinka już od dawna nie spełniała w zasadzie żadnej funkcji praktycznej, bo widok spod skałki jest taki sam. Była bardziej pamiątką czasów, które odeszły. Cóż. Teraz odeszły na dobre.

    OdpowiedzUsuń