13 stycznia 2012

Jezioro Pilchowickie 1913

Ostatni nabytek pocztówkowy przedstawia dość popularny motyw zapory na Jeziorze Pilchowickim. Zdjęcie wykonano najwyraźniej niedługo po oddaniu inwestycji. W tle, oprócz wzniesienia Czyżyk (Harte Berg), widać nowo otwartą linię kolejową z przystankiem Pilchowice - Zapora (Talsperre)

W okresie budowania zaporty, z przystanku tego do placu budowy zbudowano bocznicę, prowadzącą mniej więcej śladem dzisiejszej drogi (widocznej na pocztówce). Po ukończeniu budowy bocznicę rozebrano.

Kartka wysłana w roku 1913 za pośrednictwem poczty kolejowej, z pociągu na linii dawnej Bobertalbahn, czyli umierającej od lat Jelenia Góra - Lwówek Śląski. Może ktoś wrzucił ją na przystanku Pilchowice - Zapora, widocznym na widokówce? Na temat funkcjonowania Bahnpostu nie wiem niestety więcej ponad to, co opisano na niemieckiej Wikipedii. Historię naszej pocztówki można pewnie lepiej określić śledząc numer pociągu widoczny na stemplu pocztowym, numery te są jednak póki co dla mnie zagadką.

Wagony kursowały w regularnych połączeniach pasażerskich, a przesyłkę można było nadać bezpośrednio do pociągu.  Istotą Bahnpostu było segregowanie przesyłek w trakcie jazdy. Na większych stacjach funkcjonowały dworce pocztowe, gdzie korespondecja była przekazywana do kolejnych wagonów, zmierzających w kierunku adresata.


PS. Wagony pocztowe jeszcze kilka lat temu kursowały również w pociągach PKP. Obecnie chyba wszystkie rdzewieją na bocznicach.

4 komentarze:

  1. to se ne vrati :(
    jutro chyba będę miała okazję karnąć się pekapem z dziećmi (7 lat i niemal 2) -czuję się jak przed trudnym egzaminem... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na linii lwóweckiej? Radzę sprawdzić koleje.dolnyslask.pl, żeby czasem nie zafundować sobie i dzieciom podróży autobusem...

    OdpowiedzUsuń
  3. My też zbieraliśmy się ostatnio z maluchem, żeby się z Lwówka tak przejechać do Jeleniej, ale 1,5h w jedną stronę, 20 min przerwy i 1,5h spowrotem, to jednak przegięcie. Odpuściliśmy. Może wiosną zrobimy taki grupowy przejazd? Jak zbierzemy większą ekipę, to się dzieciary nie będą nudzić. A i kolej żelazną wesprzemy :) Co wy na to Sąsiedzi ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne, możemy się przejechać. Swego czasu na linii JG-LW były organizowane przejazdy z trakcją parową, zdaje się, że na dzień dziecka. Robił to bodaj starosta lwówecki, ale w tamtym roku coś się zepsuło i nie było. Zresztą, w ten dzień akurat pociąg był strasznie oblegany. A na codzień można cieszyć się najczęściej prywatnym szynobusem (no, może wraz z dwoma współpodróżnymi...).

    OdpowiedzUsuń