27 stycznia 2012

O śląskich rozbieżnościach słów kilka

Wróciłem z Katowic. Gdzie byłeś? I co tam na Śląsku?

Bo Śląsk dla większości Polaków to właśnie Katowice. Kominy. Huty. Hałdy. Poplątane taśmociągi, rury, górnicy, co protestują. Brudno, chlapa na szarych ulicach i osiedlach familoków, mroczne podwórka, ciemne bramy, zakurzone ulice. Śląsk w świadomości powszechnej to miejsce, gdzie wydobywa się węgiel. To obszar przedwojennego województwa śląskiego, poszerzony o pozostałą część aglomeracji dzisiejszego GOPu. Mieszanka Korfantego i Gierka. 



Co innego Śląsk Dolny. W świadomości przeciętnego mieszkańca naszego kraju nie jest zresztą Śląskiem. Trudno go pewnie w ogóle trochę do czegoś przypiąć - w związku z niemal całkowitą wymianą ludności i braku ciągłości kulturowej i sami mieszkańcy nie czują się Ślązakami (choć niektórzy starają się im to przypinać). 

Dla Niemców Schlesien oznacza głównie obszar dawnej Prowincji Śląskiej (w różnych jej odmianach administracyjnych). To Wrocław był identyfikowany z głównym miastem regionu. Schlesien to też Riesengebirge i Schneekoppe, to Waldenburg, Grünberg i Görlitz, to Oberschlesien z Oppeln i Annaberg. To też Grafschaft Glatz, to też Oberlausitz. I tam, daleko, na skraju prowincji, górnośląski przemysł. 

Czym dla Niemców jest polski Śląsk? Zależy dla której generacji. Starsza kojarzy go z pojęciem utraconej ojczyzny, zarówno tej małej, jak i większej, w granicach dawnej prowincji. Każdy gdzieś w rodzinie, bądź w rodzinie znajomych miał Schlesiera, który utracił swój Heimat. Dziś temat traktuje się raczej sentymentalnie niż roszczeniowo. Naturalny jest proces wymiany pokoleniowej, więc już trudno spotkać kogoś, kto pamiętałby tą utraconą ojczyznę. Dla osób młodszych pokoleń Schlesien to pewnie mieszanka tych pozostałych sentymentów, znanych pośrednio, z regionem turystycznym. I trochę strachu przed "wschodem".

Czym dla Polaków jest ten niemiecki Schlesien? Sam szukam odpowiedzi na to pytanie. Mieszkańcy Dolnego Śląska pogodzili się już chyba z poniemieckością swojego otoczenia. Może nawet częściowo ją zaakceptowali, a kto wie, czy nie zrozumieli.

Sama definicja terytorialna Śląska zresztą nie jest łatwa do określenia, a nie mało w niej polityki. W Görlitz witają napisy o "dolnośląskim mieście" i działa Muzeum Śląskie. Bo to przecież ostatni skrawek Prowincji, który po 1945 nie został przyłączony do Polski. W Zgorzelcu, jakieś 300 metrów dalej na wschód, mamy Muzeum Łużyckie, bo wszak to Górne Łużyce, słowiańskie historie, a nie ten poniemiecki Schlesien. Faktem jest, że miasto należało kiedyś zarówno do Górnych Łużyc, jak i Prowincji, jednak każda strona akcentuje to, co jej na rękę. A do województwa dolnośląskiego włączono związaną długo z Czechami Ziemię Kłodzką (bo właściwie do czego innego ją przypiąć?), województwo śląskie to w dużej mierze Małopolska. Zielona Góra jest stolicą województwa lubuskiego (ktoś pamięta jeszcze, czym faktycznie była Ziemia Lubuska?). No, to gdzie ten Śląsk?

Swego czasu powstał pomysł wzbudzenia świadomości regionalnej dolnoślązaków. Powstała więc organizacja (głowy nie dam, czy sformalizowana) będąca odpowiednikiem górnośląskiego RAŚu. Członkowie - założyciele wypowiadali się nawet w regionalnych mediach. Chodziło o przywrócenie miejsca Wrocławia w świadomości mieszkańców całego Śląska, jak i o zbudowanie nowej (?) tożsamości mieszkańców Dolnego Śląska. Przyglądałem się z uwagą tej inicjatywie, ale szybko przestałem brać ją na poważnie. Zresztą umarła chyba śmiercią naturalną.

Nie traktuję poważnie osób, które - choćby na forum internetowym - opracowują w trzy dni nowy projekt konstytucji, kiedy specjalistom od prawa konstytucyjnego podobny projekt zajmuje kilka lat. Nie traktuję poważnie osób, które krzyczą “Wielki Śląsk”, bo pachnie mi to dziwną odmianą nacjonalizmu znaną ze stadionów piłkarskich. Czy to w wydaniu polskim, czy niemieckim, czy śląskim.

Literatura
Kunicki W., Schlesien - Śląsk [w]: Lewaty A., Orłowski H. (red.), Polacy i Niemcy. Historia - kultura - polityka, Poznań, 2003.

PS. Dłuższa nieobecność spowodowana była wspominanym wyjazdem. A u nas zima w pełni.

10 komentarzy:

  1. ech...jestem przedstawicielem drugiego pokolenia urodzonego na tzw. ziemiach odzyskanych. I dla mnie moją małą ojczyzną jest Dolny Śląsk właśnie. Oczywiście z pełną świadomością tego, co było dawniej. Ba, czuję się nawet Górnołużyczanką :)bo urodziłam się w Lubaniu i tu spędziłam kawałek swojego życia i edukacji.I widzę,że moja rodzina wrosła w tę ziemię ( rodzicie, dziadkowie). Taka jest kolej rzeczy i Historii. Chociaż mój ojciec ( "świerzawiak") zaangażował się bardzo w odtworzenie historii naszej rodziny na Ukrainie.

    Piękną rzecz napisał do nas wnuk "naszego" pana Oswlada: historia była różna, a połączył nas dom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Lubaniu? A to zależy po której stronie... :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urodziłam się w tzw. starym szpitalu czyli po łużyckiej stronie :) zresztą, szpitale są tylko po tej stronie. Potem liceum i mieszkanie parę lat pod Kamienną Górą -Łużyce jak nic:)Ba, nadal mam tam meldunek :)

      Usuń
  3. Przyznam, że ja przy każdej możliwej okazji suszę ludziom głowę tym, że tu też jest Śląsk, że Wrocław to jego stolica. Ale fakt - ludzie, którzy stworzyli stowarzyszenie 'Silesia Restitutia' to się chyba nazywa, to przede wszystkim kibice WKS Śląsk i to stąd pewnie wzięło się ich zainteresowanie tematem. Urodzony w Ząbkowicach ŚLĄSKICH, wychowany tuż przy granicy z Hrabstwem Kłodzkim i do tego jeszcze pół-Hanys :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś dotarłem na zgorzelecki dworzec PKP, jakoś o północy, żeby kogoś odebrać z pociągu. Wiatr wieje, wybite szyby, zimno, śnieg. I wśród różnych napisów na murach zobaczyłem: "urodziłem się, aby kochać Śląsk". Jakie to piękne, pomyślałem. Jako że piłką nie interesuję się wcale, skojarzyłem dopiero, jak zobaczyłem obok "Śląsk hooligans". Jak pierwszy raz usłyszałem o inicjatywie dolnośląskich regionalistów, bardzo mnie to zainteresowało. Ale potem usłyszałem ich retorykę i gdzieś zapaliło mi się światełko: "halo, uważaj, już to gdzieś słyszałeś". Tyle, że zamiast "Śląsk" było wcześniej "Polska".

      Usuń
  4. W kontekście wczorajszych rozmów o turystyce funeralnej... lepiej zamilczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proponuję lekturę Finis Silsiae Henryka Wańka i dziękuję za wspaniałego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem. Przypadkiem kiedyś, na jarmarku staroci, udało mi się nawet kiedyś znaleźć i kupić album ze zdjęciami K.F.Klosego, który Wańka zainspirował.

      Usuń
  6. Chciałem coś szybko odpisać, ...ale po przekroczeniu A4 postanowiłem odpuścić, bo temat nie do przerobienia. Napiszę tylko, iż cieszymy, się, że Sąsiad wrócił i to od razu w tak dobrej formie. Dziękujemy również za podawanie materiałów źródłowych. Pozdrowienia - Sąsiedzi z dalszej okolicy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Another way to alter your cardiovascular workout is to train at different intensity levels.
    Leptin basically tells your body if you're getting "enough" food, and if you're not
    getting "enough", basically due to low levels of fat,
    OR with low levels of glycogen, or more specifically low levels of insulin, when your body is burning fat instead of glycogen (sugar or carbs).

    It's a good idea to take a closer look at this, and take a look at
    the benefits you can garner from this.

    Look into my web blog ... Truth About Fat Burning Foods Free

    OdpowiedzUsuń