22 lutego 2012

+9

Uwielbiam te +9 z końca lutego. Jakże ono inne od tego samego +9 w końcu października! Albo w paskudny, deszczowy poranek w maju. Człowiek cieszy się jak dziecko, gdy zobaczy wystającą spod śniegu trawę, jeszcze brzydką i brązową. Choć do pierwszego dnia (astronomicznej) wiosny jeszcze cały miesiąc - wiosnę czuć w powietrzu, wiosna już tu jest!
I to nic, że pewnie jeszcze wróci mróz, że jeszcze może spaść śnieg, że najbliższy tydzień może padać śnieg z deszczem, być ponuro i szaro - brązowo. Wiosna idzie. Tego się nie da powstrzymać.

Śniegu miejscami leży ponad pół metra. Mimo, że topnieje w oczach - trzeba będzie więcej takich dni, aby zniknął zupełnie. Ale nie nasza w tym głowa. Na szczęście pogoda jest jeszcze od nas zupełnie niezależna. 






  





10 komentarzy:

  1. zdjęcia urocze, ja tez ciesze sie na wiosne, choć u mnie już zielono:)))
    więc ciepłe pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  2. ach, jak to słońce już wysoko! Piękne +9!

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem tak: wszelkie wyprawy w zachodnie okolice gor kaczawskich wygladaja nieco inaczej przy swiadomosci, ze ktos w poblizu mieszka i prowadzi takiego bloga...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Moja grusza jest nadstawna (choć grobla po mrozach puściła i woda ucieka, trzeba coś zrobić). Wierzba wielka Mirka jest, sąsiada bliskiego, choć w tym roku mam tam paść konie na łące.

      Usuń
  5. Ale u Ciebie jeszcze śniegu! U nas już nic nie zalega. Tylko jakieś małe łatki poza wsią, na wzniesieniach. Nie powiem, żebym płakała, że zima z lekka odpuściła...Dała nam ostro po tyłkach..;)

    OdpowiedzUsuń