21 lutego 2012

Drzew nam ubywa. Będzie widok?

Jeszcze latem, chodząc po lesie położonym najbliżej domu na wieczorne spacery z Sabą zauważyłem na drzewach tajemnicze kropeczki i kreseczki, numerki. Coś się dziać tu będzie. Na jednym z drzew ktoś napisał: IVb, 2012. Wszystko jasne.


Tam, skąd pochodzę, dominują ogromne monokultury sosnowe. Ciągnące się całymi kilometrami bory, bez żadnego właściwie urozmaicenia. Czasem, na skraju, pojawi się brzozowy zagajnik. Piaszczyste gleby, ogromne, płaskie powierzchnie. W dolinach rzek, tych małych i dużych jest trochę inaczej. Występują łęgi, czasem buczyny. Ale świerka brak. Świerka prawie nigdzie nie ma.

Więc świerk, chcąc nie chcąc, kojarzył mi się zawsze górsko, bo jeszcze jako dziecko, najczęściej właśnie tu go widywałem: w Sudetach. Nic dziwnego, że do dziś nudna i beznadziejna z przyrodniczego punktu widzenia świerkowa monokultura jest dla mnie trochę kwintesencją górskiego lasu :). Oczywiście świerk był wprowadzony u nas sztucznie, pewnie w XIX wieku, kiedy rozpoczęto gospodarkę leśną w dzisiejszym jej rozumieniu i nie ma nic wspólnego z "górską puszczą", którą sobie jako dziecko ze świerkiem kojarzyłem.

W lesie naprzeciw naszych okien frontowych rośnie głównie buk, miejscami przerośnięty świerkiem. To właśnie jego głównie za cel wzięli sobie pilarze i od dwóch dni odsłaniają widoczne w oddali Wzgórza Sokołowskie. Przeszedłem się wczoraj pod wieczór (a wieczory to mamy juz długie - prawie do 18 jest jasno! :) ) na miejsce akcji i poobserwowałem sobie kropki na drzewach. Wygląda na to, że jeszcze tej wiosny odsłoni nam się lekko widok. Buk w większości pozostanie, więc jak wrócą liście - ściana lasu będzie stała jak dawniej. Tyle, że bez mojego "górskiego" świerka.



A poza tym? Słońce wytapia śnieg. Stawy zaczynają odmarzać. Na małym, zwanym roboczo Jeziorem Pilchowickim, pojawiła się woda. Duży póki co skuty lodem - jednak pod spodem coś się dzieje, bo woda z rury przelewowej zaczęła płynąć warkim strumieniem. Na górze jeszcze zima, ale tam, pod lodem, coś się już zaczeło.


1 komentarz:

  1. To fascynujące jak świat zasypany jeszcze śniegiem budzi się od spodu. Jest w tym coś hmmm... pierwotnego (?). Muszę poszukać śladów wiosny u siebie.

    OdpowiedzUsuń