21 lutego 2012

Fastnacht, czyli powrót demonów i kiełbasa

Dziś ostatni dzień karnawału, nie sposób więc dnia tego przeoczyć w kalendarzu dawnych mieszkańców Gór Kaczawskich i Śląska w ogóle, może i całych Niemiec. A więc: Fastnacht!

Na początek kilka słów od J. Klappera:

Życie na wsi rozpoczyna się, gdy dają się zauważyć pierwsze oznaki wiosny; te dni, które nazywa się Fastnacht [ostatkami]. Wtedy, według wiary ludu, znów pojawiają sie mroczne demony natury, gromadzą się dusze. Ich odzwierciedleniem są maski karnawałowe, za pomocą których stara się je odstraszyć.  
Klapper J., Schlesische Volksunde, S. 130, tłumaczenie dowolne :).

Wygląda na to, że znów należy obawiać się Nachtjägera, a pewnie i inne duchy i stwory (ot, taki Alb na przykład) nie próżnują. Czego spodziewać sie po duszach zmarłych też trudno przewidzieć.

O ile Klapper, pochodzący z Ziemi Kłodzkiej, opisuje jeszcze zwyczaje XV-wieczne, o tyle Peuckert jest jak zwykle innego zdania:

W Olszanicy i w górach Fastnacht nie był wcześniej w ogóle świętowane, zaraz jednak później dodaje, że w okolicy Lubina obchodzono go powszechnie, podobnie, jak w okolicy Głogowa. Kluczowa w obchodzeniu tego święta była... kiełbasa (Bratwurst). Pochód z muzykantami na czele niósł ją na rożnie. Obchodzono wszystkie domy, gdzie oczekiwano małego podarku, którym... również mogła być kiełbasa, lub kawał wędzonego mięsa, którą również nadziewano na rożen. W okolicy Trzebnicy któryś z mieszkańców wsi przebierał się za niedźwiedzia i w tym przebraniu uczestniczył w pochodzie. Na koniec wspólnie świętowano; pito, jedzono i tańczono; w niektórych obejściach organizowano na tą okoliczność świniobicie. 

Świętowanie owo miało oczywiście również swoje obyczaje. I tak - żeby len rósł wysoko, pani domu podczas tańca musiała wysoko skakać. Panny na wydaniu obczęstowywały swoich partnerów w tańcu. 

O obyczajach środy popielcowej Peuckert nie wspomina, można sobie jednak wyobrazić, że po tych wszystkich uciechach wskazany i zasłużony niejako był dzień postu.



1 komentarz:

  1. no, no , świniobicie przed postem? powodziło się:)
    a miałam dzisiaj kiełbasę kupić:)! śledzie wygrały...:)

    OdpowiedzUsuń