28 lutego 2012

Stare okna - szukamy inspiracji

Okna wybiera się raz w życiu. A przynajmniej gdy się to robi, to ma się nadzieję, że tak będzie.
Ja, w trakcie wyboru okien

No właśnie, więc co z tymi oknami? Ja nie wiem jeszcze. Na ponad dziesięć zakładów stolarskich posiadających strony internetowe i chwalących się profesionalnym podejściem do klienta, na maila nie odpisał nikt. To chyba specyficzna branża, w której popyt zdecydowanie przewyższa podaż. Czyli, mówiąc kolokwialnie, my i tak mamy co robić, więc mamy cię chłopcze gdzieś. Powiecie pewnie: weź telefon do ręki i podzwoń. Jasne. 


Po pierwsze komunikację emailową uważam za nadrzędną. Bo mogę opisać dokładnie o co mi chodzi, pokazać na rysunku, zdjęciu. Po drugie, jeśli firma ma swoją poważną stronę internetową, zachęca do składania zamówień w ten sposób, a poźniej nie odpowiada na zapytania, to po mojemu świadczy o jej wiarygodności. Nie oczekuję oczywiście, że Pan Kaziu co ma stolarnie będzie przeprowadzać kampanie reklamowe na Facebooku i miał rozległą wiedzę z dziedziny pozycjonowania stron w Google. Ale mółgby chociaż odpowiedzieć na wiadomość, bądź zadzwonić (bo dane kontaktowe załączam). Tym bardziej, że nie chodzi o jedno okienko, a lekko licząc kilkanaście. I drzwi do tego, i jeszcze pewnie pare rzeczy.

Po trzecie wreszcie, a co wynika z drugiego, później z realizacją moich zamówień może być podobnie, jak z odpowiedzią na emaila...

Ale dość żali. Trzeba będzie wreszcie się nie bać i zadzwonić. Tymczasem mamy problem z wyborem rodzaju okien. Mają być drewniane. No dobrze, ale jakie? No, dwuskrzydłowe. No OK, ale skrzydło ma być podzielone na dwie czy trzy części? W jakich proporcjach? Na te pytania nie dane mi było jeszcze odpowiedzieć, bo nikt na moje prośby o ofertę nie odpowiedział.

Okien będziemy mieć trzy rodzaje. Po pierwsze w stajni, jedak tego problemu dotyczą odrębne posty. Po drugie w części domu zbudowanej z muru pruskiego. Po trzecie w całej reszcie, gdzie okna zrobimy na wzór tych, które są obecnie.

W drugim przypadku należy poczynić stosowne obserwacje, aby nasze okna wyglądały tak, jak być powinno. Zabrałem się za przeglądanie mojej kolekcji kilkuset tysięcy zdjęć z regionu i okazało się, że pod względem okiennym jest dość marnie. Znalazłem kilkadziesiąt zdjęć, na których coś jako tako widać. Okna w cześci szczytowej, czy też w tej zabudowanej murem pruskim były generalnie wstawiane równo ze ścianą zewnętrzną, najczęściej dodatkowo otoczone ramą. Z kolorami było chyba różnie. Białe? Zielone? Brązowe?

No więc, jak to kiedyś okna wyglądały? Interesują mnie głównie te w szczytach i szachulcu. Poniżej 40 zdjęć starych okien. Na coś trzeba się zdecydować. Z pochodzeniem niektórych zdjęć jest pewien problem, którego rozwiązanie wymagałoby długich i skomplikowanych badań :). 

Zdjecia zdjęciami, ale trzeba będzie wybrać się jednak wreszcie po sąsiadach i dobrze podpatrywać.

Sulików. 

Schoenau - Berzdorf, choć głowy nie dam

Schoenau - Berzdorf po raz kolejny

Dittelsdorf

Dittelsdorf

Dittelsdorf

Dittelsdorf (?)

Dittelsdorf

Gdzieś nad Jez. Leśniańskim, bodaj.

Sokołowsko

Dolina Rybnej

Twardocice

Śledziba

Bogatynia przedpotopowa

Bogatynia potopowa

Uniemyśl. Dawna karczma sądowa

Radzimowice

Hmm. Chyba Łomnica k. Głuszycy.

Łomnica k. Głuszycy

Mysłakowice

Igliczna. Nowe plastiki. W starym stylu?

Muzeum Wsi Opolskiej

Viznow

Pstrążna

Ochla 

Ochla

Viznow

Ochla

Chełmsko Śl.

Ojej. Gdzieś koło Sulikowa.

Sokołowsko

Lasówka (?)

Kowalowa

Zgorzelec / Museum Łużyckie

Kopaniec

Czartak ;)

Bogatynia przedpotopowa raz jeszcze

Hermanice

Dittelsdorf - Heimatmuseum

15 komentarzy:

  1. dość bardzo jesteś przygotowany, jak zwykle zresztą;-) motto bardzo mi się podoba i cieszę się, że ten domniemany raz za mną, bo był to mały horror. Jednak polecam: Stanisław Sitak, Lubsza, to jest chyba powiat brzeski. Zrobił bez marudzenia drewniane okna o nietypowych podziałach i w nietypowym kolorze, od 6 lat bezobsługowe, jeżeli chodzi o naprawy czy malowanie. Chciałam okna o podziałach zbliżonych do modernistycznych do mojej kostki z lat 60tych, bo mam zamiar ją w kierunku modernizmu modernizować, jeżeli zdążę;-p Żadne tam szprosy, solidne dzielone ramy. Poza tym szybko i sprawnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w swoich obserwacjach zauważyłem taką ciekawostkę, że chyba w latach dwudziestych przerabiano skrzydła okien likwidując szprosy i wstawiając w miejsce trzech szybek w skrzydle jedną wielką ewentualnie dwie. Być może spowodowane było to wysoką ceną szkła?? A może modą na większe tafle szkła przypominające nowe okna. Moim zdaniem stare okna były dzielone na cztery bądź sześć pól. Dwupolowe to raczej modernizacja bądź już lata późniejsze.Moim zdaniem drewno samo się obroni pomimo wielu zalet plastiku. Przed Tobą kwestia wyboru czy maja to być okna krosnowe czy obwiedniowe. My zdecydowaliśmy się w Siedzibie na te pierwsze. Miłych przemyśleń życzymy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie. Decyzja ostateczna jeszcze nie podjęta. A co do rozwoju okiennictwa :) - http://architektura.krnap.cz/pl/okna-i-drzwi/ dobra dusza jedna mi przysłała. Znałem, ale zapomniałem.

      Usuń
  3. Sześć...sześć...sześć szybek w oknie - najładniej, najfiligranowiej njwiejściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też mi się podobały. Ale: w części fachwerkowej okna będą kwadratowe. Dzielenie ich na sześć sześć sześć (przepraszam, czasem się jąkam) szybków będzie dziwne i nieproporcjonalne. W części pozostałej stare skrzydła też były dzielone na dwie części (tyle, że w proporcjach 1/3 do 2/3).

      A jeszcze: stolarze mówią (znaczy, jeden powiedział), że dzisiejsze okna mają o wiele grubsze ramy niż te niegdysiejsze. A co za tym idzie - im więcej podziałów, tym mniej światła w domu. Niby coś jest na rzeczy.

      Usuń
    2. my mamy stare okna z frontu - mają po 6 pól. I współczesne chyba (?) nakładki na zimowy sezon.Jeśli chcesz przyjrzeć się z bliska - to jakoś tak wiosną zajrzyj do nas :)

      Usuń
    3. Już byłem kiedyś, ale nikogo nie zastałem :).

      Usuń
    4. i dopiero teraz się przyznajesz:)? musimy się zmówić jakoś, bo zazwyczaj jesteśmy we Wr. Coś obiło mi się o uszy jakieś spotkanie z żywiołem...:)

      Usuń
  4. Sześć szybek w jednym oknie, jak to umyć? chyba wiosną zaczyna się, a jesienią kończy, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fcale nie... właśnie mam 6 i bardzo poręcznie się myje, pole po polu, przynajmniej nie ma smug... po całości;-p

      Usuń
  5. Przywracanie stanu z przeszłości- jestem jak najbardziej za. Niestety...u nas siłą pieniądza i realia bytowe nas załatwiły. Na wstawienie okien pasujących do ogółu stylu być może będzie nas stać za....hmmm...lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z oknami nie doradzę, byle nie te plastiki imitujące stare okna... Chyba najlepiej byłoby, żeby były jak najbardziej podobne do tych, które były w domu/są w domu.

    Poza tym chciałam napisać, że okienna wycieczka bardzo mi się podobała i aż serce mi się raduje, że jest tak dużo tak pięknych budynków o które ktoś zadbał i nie niszczeją, bo kiedy widzę te, które za jakiś czas mogą się zawalić, albo okaleczane złymi remontami (jak właśnie w Bogatyni) to aż mnie krew zalewa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dom podpisany "gdzieś nad Jeziorem Leśniańskim, bodaj" to dom mojego sąsiada. Znajduje się w Zapuście, nr 26, gm. Olszyna, pow. Lubań i bliżej mu do jeziora Złotnickiego. A poza tym serce mi pękło, jak w tej galerii przepięknych przysłupowych domów nie znalazłam swojego z naszymi oknami jeszcze z odlewanymi starą rzemieślniczą techniką szybami. A było tak blisko, sąsiad się załapał :-) A sąsiad, że zakabluję, wymienia właśnie okna na... żelazne wyciągnięte z jakiegoś obiektu przemysłowego :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak coś mi się wydawało własnie, że to Zapusta. Byłem tam chyba trzy, albo cztery lata temu. O Waszym istnieniu nie miałem pojęcia (podobnie zresztą, jak i o moich przyszłych planach domowych).

      Usuń
  8. I co tam w sprawie okien ? Wybraliście firmę ? Jak coś to mogę polecić "naszą" (choć nie jest godna polecenia). W poszukiwaniu zjechaliśmy całą Jelenią. Najpierw nikt nie przyjeżdża, później baaardzo długo je robią, później muszą poprawiać niedociągnięcia i znów czekanie itd. Dużo zachodu tyle że, w rozsądnej cenie.

    OdpowiedzUsuń