1 lutego 2012

Zima. Kotłownia a rozsądek


Narzekają wokół, że zimno. Nie będę ponownie cytować klasyka. Ale.. Czy ja palę? Pani kierowniczko, ja palę przez cały czas, na okrągło!

Na pogodę nie ma co narzekać. Zresztą bezsensowne wydaje się narzekanie na coś, co jest od nas zupełnie niezależne. Za to cieszyć się zawsze można. Bo wiosna w Rząśniku, może poza krótkim epizodem trzeciomajowym, była przepiękna. Zresztą, na każdą wiosnę, nawet tą deszczową i zimną, miło popatrzeć. Potem przyszło gorące lato. Jesień była długa, kolorowa i ciepła. I teraz przyszła zima. Prawdziwa, ze śniegiem i mrozem. No więc narzekają, że przyszła późno (też źle).

Z tego co pamiętam, w grudniu śniegu już trochę spadło, a temperatury nocą miały się dobrze poniżej zera.

A mogłoby już sobie pójść. Właściwie chyba każdy po trzech tygodniach ma już dość i ukradkiem spogląda na prognozy, kiedy to śniegi wreszcie zejdą. Ale ma jeszcze czas. W końcu początek lutego. Szykuj buty.

Nie dołącze się w każdym razie do tłumu oburzonych, mimo, że zima to w tym roku jakaś nie za bardzo (opcja druga: zima w tym roku to trochę za bardzo), albo a lato to, panie, nijakie było, tylko zimno i pada.

Ku pamięci poniższe fotografie. A pod nimi - meritum.

Kwiecień 2011
Pierwsze ogniska  
W maju małe zaskoczenie...  
Lato, lato..
Po sianokosach 

Sierpniowy poranek
Dni coraz krótsze... październik
Kolorowo
Koniec października
Zimą przyszła zima. I nie widzę w tym nic złego.
Wróćmy więc do tematu zimy. 

Nie wiem, czy termometr się zepsuł, ale nocne minimum wskazał na -26,8. Od czasu zamarzniętej rury (i   całodziennej z tym walki) nic tragicznego w związku z zimnem się nie wydarzyło, ale zima zweryfikowała kolejność planów remontowych na 2012. Otóż, drodzy państwo, jak tylko sezon budowlany się rozpocznie, zaczniemy od kotłowni. Prawdziwej.

A plany kotłowni ciągle się kotłują, bo w praktyce nie ma na nią w domu miejsca. Były niby jakieś wizje, przebąkiwania, że może w pomieszczeniu obok kuchni... No ale jak tu zmieścić kotłownię 40 KW z wyposażeniem w pomieszczeniu 2 x 2 metry? Oczywiście nie wiemy jeszcze nawet czym tak naprawdę będziemy palić i jakiego kotła szukać.

Opcji jest jak zwykle kilka. Rozważam wszystkie, ale rozsądek podpowiada, aby szukać dalej.

Opcja 1 - stajnia.
Stajnia ma być miejscem spotkań i tzw. eventów (tak, piękne to słowo), więc im więcej w niej miejsca, tym lepiej. Ma również drugie, osobne wejście, jest tam komin. Gdyby tak wydzielić część z wejściem i kominem....

Nie! - odpowiada zdrowy rozsądek. Pomieszczenie stajni ma urok dlatego, że jest duże. Poza tym, co to za kotłowienka będzie, dwumetrowej szerokości? Plusem niby jest najniższy z możliwych koszt i stosunkowo dobre usytuowanie w środku domu, z jednoczesnym wejściem z zewnątrz...

Opcja 2 - przybudówka
A może kotłownię umieścimy w przybudówce od północnej strony domu? Nie ma tam drzwi ani okien, jest za to brzydka ściana. Dodbudowana część może mieć skośny dach, rozpoczynający się tam, gdzie kończy się drewniany szczyt. I miejsce byłoby na gromadzenie rzeczy mniej i bardziej potrzebnych... Nie! - znów zdrowy rozsądek próbuje mi opcję tą wybić z głowy. Toż to szaleństwo, projekty, architekci, pozwolenia, budowa kominów... W trzy lata na to nie zarobisz, a jak już zarobisz, to gdzie realizacja reszty planów? Dla 9 m2 pomieszczenia uruchamiać wielkie procedury? Mowy nie ma.


Jak nie to nie. Staram się zagłuszyć rozsądek i planuję dalej.

Opcja 3 - w stodole
Korzystając z chwilowej nieobecności rozsądku (poszedł zobaczyć, czy czasem nie zacząłem budować) snuje plany dalej. A może kotłownia będzie w niezależnym budynku, będącym obecnie stodołą? I tak wymagany jest jej generalny remont. Miejsca w domu nie ubędzie, oddzielimy strefę "brudną" od czystej...
Rozsądek wrócił.
Jeśli opcja nr 2 wydaje się droga, to opcja nr 3 jest droga do kwadratu. Wiesz ile kosztują podziemne rury ciepłownicze? Bez sensu, ubierać się i iść do innego budynku, żeby podłożyć do pieca... Poza tym grzać będziesz podwórko.
I ma rację, cholera.

Opcja 4 - w pomieszczeniu obok kuchni
Takie były założenia początkowe. Nie wiem, gdzie wtedy był rozsądek, ale chyba dość daleko. W pomieszczeniu o wymiarach 2 x 2 trzeba upchnąć piec, magazyn opału, bojler, hydrofor..

Znajdź mi instalatora i kominiarza, który się na to zgodzi - mówi rozsądek.

Tymczasem cieszmy się zimą. Zagonie do pracy rozsądek, może uda się pójść na jakiś kompromis. Póki zimno. Bo jak wiosna przyjdzie - trzeba zaczynać...

11 komentarzy:

  1. Twój dom nie jest zbyt wielki, więc kominek w centrum i rozprowadzenie ciepłego powietrza , ciepła woda z pieca kuchennego z podkową, dodatkowo solar na lato. sprawdza się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem sceptyczny, docelowo 310 m2 powierzchni, do tego my + 25 potencjalnych gości, którym nie mogę powiedzieć, że chwilowo nie ma ciepłej wody.

      Usuń
    2. no to czekaj na ogólnie dostępną zimną fuzję, a póki co to oprócz tego co powyżej [zbiornik na wodę min. 400l> ,przepływowe podgrzewacze wody na ;wrzuc monetę; dla turystów którzy lubią chlapac się więcej, no i poważna oczyszczalnia ścieków.
      tzw. obłożenie w agroturystyce na tych terenach nie przekracza 25 %, to z badań jeleniogórskiej uczelni ekonomicznej...

      Usuń
    3. A czekam, czekam :).

      Zastanawiam się nad opcją mieszaną - kominek powiedzmy 20 kw w stajni, zbiornik akumulacyjny 1000 l grzany dodatkowo prądem w taryfie nocnej + solary.

      Chodzi też o to, żeby ten układ miał spore możliwości magazynowania nadwyżek energii. Albo żeby mógł działać sprawnie np. na połowie mocy bez dużych spadków sprawności.

      To była propozycja rozsądku :).

      Usuń
  2. super blog:) trzymam kciuki. pieknie tam masz. to miejsce, otoczenie, klimat - piekne jest. magia i urok emanują z mojego kompa, gdzy przeglądam te zdjęcia!!!. potencjał ogromny. widze że to miejsce to twoje szczeście. nie dziwie
    Ci się - tam jest ogromny potencjał!!! ja tez przed paru laty zakochałem się w taki jednym miejscu w gmnienie raciechowice pod krakowem,- beskid wyspowy. mam tam starą chałupe. myśle o niej pewnie nie rzadziej niż
    Ty. ale niestety tak rzadko ta bywam - bo praca, praca, praca, wiec jesteś prawidziwym szczesciarzem i mojej oceny sytuacji nie zmieni fakt twoich zmagań z silami natury, a raczej mrozu" powodzenia- wojtek. wrzuc jescze parę zdjęc Przemku. ps. obrabiasz zdjecia lektornicznei przed wrzucenem ich na blog? i jezeli mozna zapytać jakim sprzetem robisz zdjęcia? pozdrawiam - czytelnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foto to rodzina Pentaxów: k100d, k10d, k20d. Zdjęć generalnie nie obrabiam (na ten blog akurat), co widać po plamach na matrycach, które wylazły zwłaszcza zimą :). Jak idę z psem to nie chce mi się targać sprzętu i zabieram podręcznego, starodawnego trochę canona a530, ale o dziwo czasem jego automatyka robi lepsze zdjęcia.

      Do ewentualnej obróbki na szybko - Photofiltre lub GIMP.

      Planuje zebrać więcej zdjęć w jednym miejscu, póki co zima sprawia, że mam inne zajęcia. Właście wróciłem z dwugodzinnej akcji wyciągania auta sąsiada ze śniegu :).

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. ja bym chyba stawiała na opcję nr 2...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nie będę wymądrzać, (też miałam z fizyki pałę;)), za to trochę się pozachwycam w milczeniu krajobrazami....

    OdpowiedzUsuń
  5. Sąsiedzie. Nad tym pytaniem zastanawiam już kolejny rok. Jak Bozia da, wypijemy (niniejszym się wpraszam :) niejedno piwo, a i tak nie wiem, czy uda nam się pogodzić serce z rozumem.
    Jeśli nie masz hektarów lasu ani kumpla, co robi pellet, to na ponad 300 m2 musisz się ustawiać na ekogroszek + solary. Zresztą nawet jak masz las, to co będziesz cały czas w piecu palił (drewienko tak ma)? A kto będzie gości zabawiał na tym zadupiu ?
    Nasz przyjaciel, który ma piec na ekogroszek (przechowywany luzem) bardzo (!) zdecydowanie poleca wywalenie tego interesu poza dom. Raz na tydzień możesz iść do stodoły i wyczyścić popiół oraz zasypać zasobnik. Twierdzi, że straty ciepła w podwórku to mały pikuś przy ciągłym sprzątaniu domu. A pod gości musi być czysto ! To praktyk, wie co mówi.
    Inny znajomy pali ekogroszkiem workowanym i sobie chwali, choć trzeba mieć miejsce na jego przechowywanie obok pieca i workowany eg. jest droższy sporo.
    Jaki system zastosować, żeby miał sens, kiedy gości nie ma oraz, gdy ich jest 20 - nie wiem. Do wody solary, ale sam piec będzie przewymiarowany, żeby miał zapas mocy na max obłożenie gości.
    Musisz zostawić albo stajnię, albo stodołę, gdzieś się ludziska muszą podziać i coś ze sobą robić. Zostaw, co bardziej kochasz.
    Przybudówka hm..- jak nie masz wrogów w okolicy - zrób, nie tłumacz się nikomu, w razie czego powiesz, że takie kupiłeś, łatwo uwierzą, bo podobnego syfu w całej okolicy pełno i nikt tego nie zgłasza, więc posta mojego wykasuj i nie pisz o niej więcej :)
    Acha - schrzanisz sobie szlachetną bryłę domu, ale będziesz miał z głowy.
    Z sąsiedzkim pozdrowieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. System obmyśliłem i opisałem już w następnym poście: http://tinyurl.com/7hgg5b4 . Ekogroszek to zło jest. Pomijając, że eko to on tylko z nazwy, znajomy pali workowanym z podajnika. Regularnie się zacina, a piec wymaga często konserwacji i napraw, jak nie ślimak, to płyta. Oczywiście, w tamtym roku minęła gwarancja (czteroletnia bodaj). Drewnem czy pelletem nie trzeba palić wcale cały czas (więcej w linku). Przybudówka to dużo zabawy i średnio wymierny efekt.

      Zapraszam oczywiście nieustannie, ze względów praktycznych radzę wcześniej dać znać tel. lub mail.

      Usuń
  6. A cóż jest złego w urządzeniu, które wyciska 96% sprawności z danego medium ? Który kominek zapewni takie eco ? Dymek będziesz miał czystszy niż wodę w kranie :)
    Tematem dużym jest oczywiście wybór pieca, ślimaka, zasilanie awaryjne pompy, ustawienie insatalacji, dobry węgiel... ale niczym innym (z sensem) 300 m2 nie ogrzejesz, jeszcze w tym starym murze.
    Kominek + prąd to dobre do nowego domu pasywnego, ale nie do poniemieckiej rudery. Bez obrazy, też swoją bardzo kocham :)
    Zresztą rób jak chcesz, będziemy mieli porównanie :)

    OdpowiedzUsuń