14 maja 2012

Raport komisji...


... badającej przebieg wypadków, które miały miejsce dn. 10.05.2012 roku, a w wyniku których doszło do awarii i zniszczenia szlifierki kątowej marki nieznanej, wyprodukowanej w ChRL. 

Komisja w składzie: Biesa (suka, lat ok. 2, mieszaniec, umaszczenie czarne) oraz Ja (pomagający przełożyć wnioski na język ludzki) orzeka co następuje: szlifierka nie nadaje się do dalszego użytku. Celowe byłoby pozyskanie nowego elektronarzędzia w drodze zakupu. 



Ustalony przebieg wydarzeń:
w wyniku wad fabrycznych polegających na błędnym sposobie smarowania doszło do zmęczenia materiału łożyska (A), a co za tym idzie nagłego wzrostu temperatury w jego okolicy. Za sprawą temperatury doszło do przeciążenia i wygięcia wału silnika z uzwojeniem (B, nie jest widoczny na zdjęciu), który rozpoczął pracę asynchroniczną powodując wibracje urządzenia i wzrost temperatury przekładni kątowej (C), która doprowadziła do zapłonu urządzenia. Za sprawą dużej prędkości obrotowej urządzenia do w/w wydarzeń doszło w przeciągu ok. 2 sekund.




Zalecenia pokontrolne:

  • nie kupować najtańszego sprzętu, choć czasem trudno znaleźć coś, co nie zostało wyprodukowane w Chinach,
  • warto wspomnieć, że w/w sprzęt działał nadzwyczaj długo jak na tą półkę (59,99 złotych polskich nowych, w promocji),
  • wykorzystać możliwie dużo części z uszkodzonego sprzętu (kabel już służy dalej w pile)

Komisja, z braku możliwości, nie składa pod powyższym raportem podpisów, a jedynie, w celu autentyfikacji, wdzięcznie pozuje do zdjęcia podając łapę.

PS. W pracach komisji brała udział również Kota (kotka, szarobura, ok. 8 miesięcy) oraz Saba (suka, żółta, ok. 3 lat). Ze względu jednak na małe zaangażowanie w/w (Kota zajęta była nornikiem, a Saba ledwo podnosiła powiekę, pochrapując) nie uwzględniono ich wniosków i postulatów, mimo, że były zdecydowanie odmienne.

14 komentarzy:

  1. wnioski i zalecenia pokontrolne zdają się być przekonywujące

    może Szanowna Komisja sporządziłaby równie trafny raport o stanie kraju? z góry postuluję o wprowadzenie w życie zaleceń. rodacy, do pracy! a Biesa na przewodniczącego komisji! [g]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komisja, w odróżnieniu od wielu innych, zjamuje się tylko tym, na czym się zna.

      Usuń
  2. Biesa jak widzę zachowuje należytą powagę w zaistniałej sytuacji, bo ja to już nie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. my nauczeni doświadczeniem nie kupujemy elektrosprzętu z ChRL, wolimy ten z PRC ;) [i]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dniu śmierci Kim Dzong Ina (czy jak mu tam) zrobiłem sobie dzień bez chińskich zakupów. Ciężko było, bo to jakoś przed świętami. Ot, głupota, chciałem w Tesco ramki do pierników kupić. Ciężko. Widziałem też RoChP (Republic of Chinas People). Ale to jakieś koślawe tłumaczenie, pewnie polsko-chińsko-angielskie :).

      Usuń
  4. Po pierwsze, to od razu widać, że w komisji nie było przedstawiciela producenta, bo posiedzenie zakończyłoby się standardowym stwierdzeniem-"zawinił czynnik ludzki". Zresztą trudno się z nim nie zgodzić, skoro "pilot" remontuje dom (znaczy naprawia :) narzędziem, co się nadaje najwyżej do obcięcia gwoździa przy płocie (i to góra raz do roku). Śmiem też twierdzić, że wszystkie narzędzia z wymienionej kategorii (poza nielicznymi wyjątkami z zupełnie innej kat. cenowej) produkowane są w chinach ludowych, i to wszystkie w tych samych kilku fabrykach. Tak więc naprawdę wyboru nie ma. Warto jednak dopłacić co nieco za patent i nadzór zachodniego koncernu, co przełoży się na prawdziwe łożysko.
    Z tanizną radzę uważać, bo jakiś czas temu pod Kielcami wiertarka chłopa zabiła. Znaczy prąd zabił. siemano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przedstawiciel producenta był zaproszony, ale nie dojechał. Nie wiem dlaczego. Chociaż za sprawy administracyjne odpowiadała Kota, a trochę trudno mi się z nią dogadać i nie wiem, czy ma w dokumentacji potwierdzenie odbioru zaproszenia na posiedzenie komisji. Ale zakładam jej dobrą wolę (jak wiadomo, Koty to chodząca dobra wola).

      A co do szlifierki - i tak jestem w szoku, że tyle pociagnęła. Mam też najtańszą taczkę z Castoramy, która przewiozła (lekko licząc) 30 ton piasku, 20 ton żwiru i podobnież betonu. Ziemi nie liczę, ale pewnie podobnie. I jeździ, choć wymagała interwencji. No, ale to proste urządzenie, gdzież jej do szlifierki..

      Usuń
    2. Nic mi nie wiadomo, żeby jakaś taczka chłopa zabiła, więc możesz jeździć śmiało.
      A jakby co, to mam jakieś małe kółka w obórce, dawaj znaki - coś dopasujemy.

      Usuń
    3. Całe szczęście, że taczki nie musza mieć przeglądu. Kółko pojeździ jeszcze milion lat. Problemem jest sama istota taczki (czyli to, co faktycznie służy do przewożenia dobra i zła). Ale od przyszłego tygodnia będę mieć spawarkę, więc jakoś to naprawimy. Myślę, że po remoncie wytrzyma lekko licząc taki sam przebieg, niczym mercedes w124..

      Usuń
  5. Czy Biesa pokazała praktycznie, jak wykorzystać niepotrzebne/nie nadające się do zagospodarowania części? Na tym zdjęciu wygląda, jakby przysięgała "mówić prawdę i tylko prawdę".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biesa sugerowała wykorzystanie części. Zauważ, że między zaistniałą awarią (10.05) a publikacją raportu (14.05) minęło kilka dni. Spędziliśmy je na długich pertraktacjach (do czego miałem prawo, jako członek komisji, choć mój głos nie był decydujący). Ostatecznie udało się dojść do kompromisu i zastosowania części nie ujęto w raporcie. Swoje racje musiałem okupić świńskim uchem i wydłużeniem średniego trwania spaceru o 12,5%.

      Usuń
    2. Oczywiście 12,5% licząc w stosunku rocznym, przy czym różnica między długością spaceru zimowego i letniego nie może obecnie wynosić więcej niż 24,5% (wcześnie zgadzała się nawet na 40!). Mało to dla mnie opłacalne, ale co zrobić...

      Usuń
  6. Brat, a to nie wiesz, że zgodnie z "Ustawą z dnia 29 lipca 2005 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym", Rozdział 11 ("Przepisy karne i kary pieniężne"), Art. 70.: "Kto, wbrew przepisowi art. 5, przeprowadza demontaż zużytego sprzętu poza zakładem przetwarzania, podlega karze grzywny."? Od 2 do 100 tys. złotych. Więc nie możesz sobie ot tak wziąć kabla do piły. na dobrą sprawę nie możesz nawet koła od roweru odkręcić, jeśli rower ma np. lampkę. Kto wie, może i taczkę dałoby się pod to podciągnąć...

    OdpowiedzUsuń