23 września 2012

Polesie i jesień

No i polesie. To znaczy: po lesie. W ostatnich dniach zabrano się ostatecznie za otaczający z jednej strony dom las. Był stary i bukowy. Pozostało tyle, co na zdjęciu. To podobno jest rębnia IV. Ciekawe, nie?



Podrost bukowy dostanie teraz światła i zapewne za dwa lata będziemy tu mieć niezłą dżunglę. Ale nic tam. 

Niedzielna wycieczka. Jesień pełną gębą. W nocy już przymrozki, więc liście czerwienieją. Tak ludzie mówią.



Ostrzyca w scenerii. Jeszcze troche letniej.
Saba nie dała rady.
Leśniak. I ludzie.
Na spacerze spotkaliśmy ludzi. To jest - chyba - turystów. To nieczęste wydarzenie w naszej okolicy. Właściwie, to nikt tu prawie nie chodzi. To znaczy - prawie spotkaliśmy. Byli z dużym psem, który biegał sobie luzem. A my z Sabą. Znam jej reakcje, więc profilaktycznie obeszliśmy łukiem szerokim.

Ludzie w powiększeniu. Może ktoś się rozpozna na zdjęciu.
A szkoda. Mogłem w sumie podejść i zaprosić na kawę.

7 komentarzy:

  1. Mnie zawsze smuci jak wycinają takie stare dorodne drzewa :( :(
    Muszę przyznać,że widoki macie piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widoki bliskie sercu... mieszkamy po drugiej stronie góry....
    i też mamy tak pieknie....
    a jesień ? u nas juz i jesień zycia niestety.... a tu tyle jeszcze do zwiedzania i podziwiania....

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie jest u Was rzeczywiście i dom macie niesamowity, życzę Wam powodzenia z całego serca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie u Was. Latem bywałam tam przejazdem do Wlenia wielokrotnie. Az się chciałam wprosić, ale że czytałam tylko blog bez komentarzy, to mię było trochę głupio. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic nie stało na przeszkodzie ;).

    OdpowiedzUsuń