28 października 2012

Zima

Sezon zimowy uznaje się uroczyście za rozpoczęty. Śnieg pewnie jeszcze stopnieje (taką przynajmniej mam nadzieję), ale to już zima. Nie ma co się czarować.

Odkopałem pług. Śnieg mokry i ciężki, więc się słabo odgarnia. Temperatury w dzień ujemne, tyle, że tam, gdzie słońce przyświeci, robi się nieprzyjemna glajda. Samochody przygotowane: nagrzewnica wymieniona, akumulatory nowe, opony zimowe założone. 

Drewna dostatek. Strych ocieplony (nie ma co żałować, w tym roku jest 35 cm wełny). Tylko koty zdziwione, bo to ich pierwszy w życiu śnieg. 

Czas zmieniony. I dobrze.








PS. Roboty pełno, a zdaje się, że to właśnie teraz zbliżają się te długie, zimowe wieczory, kiedy to miałem mieć na wszystko czas...

4 komentarze:

  1. nawiało , nawiało tego ,sniegu, a robota ? ta zawsze jest dla kogos kto nie umie siedzieć z pilotem na kanapie

    OdpowiedzUsuń
  2. kocię wygląda na zszokowane białym puchem, zresztą kto nie?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...o jaki z zimy zadowolony!
    my dla odmiany jeszcze nie byliśmy tak nieprzygotowani do zimy.
    śnieg zasypał grzyby na trawniku, doniczkę z ziołami Sąsiadki, piłki plażowe Młodej, grilla i auto na letnich
    nie czas jeszcze na zimę!

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja dziś wróciłem z dość dalekiej podróży i to wszystko też jakoś mnie lekko zaskoczyło... Pewnie wyglądałem jak czarna kota.

    OdpowiedzUsuń