6 stycznia 2013

Odwrotnie

A słyszałeś co ten tam nowy, za lasem, znowu zrobił? On nowe deski kupił, podłogowe, nowiutkie, jak ci mówię, i założył na strych. I to odwrotnie, płaskim do dołu. Pewnie nie wiedział, jak się robi. No, ale lepiej, rozumiesz, że te stare ze strychu to do salonu zniosi i w mieszkaniu zakładać będzie. Jak ci mówię! Stare dechy takie, co to ja bych na opał nie wziął! Zupełnie mu odwaliło, jak ci mówię. No ale to tak jest, jak te nowe przyjeżdżają, za robotę się biora, a na niczym się nie znają.




W rzeczy samej.

Na strychu ciągle odkrywam nowe. To znaczy, właściwie - stare. Bo już raz głowiłem się, skąd tu wziąć schody. Docinałem, kombinowałem. A potem poszedłem na strych, a tam - tada! Leżą gotowe schody. Tylko wyczyścić. 

Tak było też tym razem. Poszedłem na strych po jakąś zupełnie nieistotną głupotę i wzrok mój spoczął na deskach podłogowych, leżących tu od lat przynajmniej osiemdziesięciu. Szybki obmiar - mają 480 cm. 3 cm grubości. Nie malowane. Cud, miód, i tak dalej. Plan był taki: możliwie ostrożnie zdjąć dechy, położyć coś w zamian (osb?), co by powierzchni graciarni strychowej nie stracić. A dechy na dół, do pokoju.

Okazało się szybko, że zwykła decha podłogowa jest tańsza, niż frezowana płyta OSB o porównywalnej grubości. Jak upiec dwie pieczenie na jedym ogniu? Przykręcić deski do belek odwrotnie (frezem do góry) tak, że po zrzuceniu kiedyś w przyszłości podwieszonego sufitu piętro niżej i zdjęciu wypełnienia nowe dechy będą stanowić sufit. A przy okazji, póki co - mamy piękną powierzchnię na strychu, gotową do zagracenia. Jeśli ktoś nie wyobraża sobie o co chodzi, niech zerknie na rysunek poglądowy.

Starą podłogę na strychu (pomarańczowe) zastąpiłem deską podłogową.
 Kiedyś wyleci sufit w pokoju i wypełnienie, odsłaniając belki i deski.



A moje nowe - stare dechy podłogowe ze strychu mają 20-35 cm szerokości. Dość trudno się je dociąga. W przypadkach ekstremalnych (bo czasem się po prostu nie da) wywalam dłutem dolną część wpustu. Czasem zostają szczeliny. I niech zostają - w końcu to stara podłoga. Zresztą szczeliny nie są na tyle duże, żeby coś miało tam wpaść i nie wrócić...

Deski są bite od góry gwoździami do legarów z łat. Izolacja - wełna + taśmy + podkład pod panele nieznanej jakości i pochodzenia. Nigdy nie były malowane - są po prostu brudne. Tyle, że ten brud ma lat 80. Trzeba będzie szlifować. Pewnie fleksą, bo nic innego pod ręką nie ma, a efekty są zadziwiająco dobre.


Męczę jeszcze ostatnie parapety. Robię z nowych dech (a co, szaleć to szaleć), bo zostało trochę castoramowej podłogi. Zabawy jest o tyle, że decha ma szerokość 10,5 cm, a niektóre parapety 45. Trzeba sporo kleić. 

Okna czekają na szprosy - no ale to chyba już w nowym, ciepłym sezonie...


Drzwi do łazienki znalezione na podwórku sąsiada (co by nie było, wzięte za jego przyzwoleniem). Oczyściłem tylko lekko farbę, co by nie sypała się dookoła i dorobiłem ościeżnicę. Jak zrobi się znośnie, to trzeba będzie doczyścić do końca.


Plan na styczeń - zejść wreszcie z góry. Zostały tynki, podłogi i kilka tysięcy nieistotnych głupot, które niby mają zająć piętnaście minut, a zajmują całe dnie. No i skończyć drugą łazienkę na dole. Jak pójdzie? Zobaczymy...

12 komentarzy:

  1. Już widać, że podłoga będzie piękna. Co to za rury pod drzwiami od łazienki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te rury to woda... i w łazience przyjdzie podłoga, to znikną ;)

      Usuń
  2. Podłoga extra.
    A co to za rury na czwartym (od góry) zdjęciu, na ścianie? Ogrzewanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogrzewanie ścienne z pexa czeka na otynkowanie gliną...

      Usuń
  3. No po prostu baja! My też myśleliśmy o dechach strychowych. Niestety nasze deski przypominają raczej sito i nie bardzo się nadają. Ogrzewane ściany - super sprawa. U nas przerwa zimowa w robocie, a Ty zasuwasz jak się patrzy!! Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  4. No no. Bardzo słuszny kierunek!
    My chcemy najpierw podłogę na piętrze rozebrać i ułożyć od nowa uzupełniając dechami z parteru. Potem będziemy parter robić, więc dobierzemy ze strychu :) A potem, jak będziemy strych (znaczy poddasze) robić... to planujemy po sąsiadach z flaszką przejść, żeby dobrać :) Jakbyś coś słyszał, że dechy ktoś ma po taniości, polecamy się pamięci ;)
    Z doświadczenia na domu obecnym: jak zdejmiesz stary sufit w pokoju (czarne), to każdy krok i dźwięk z góry będzie doskonale słychać! My mamy (między belkami) chyba 10 cm wełny (belki widać ładnie) i dopiero g-k (wiemy, wiemy.. niestylowo strasznie i fe i łe) i to ledwie coś daje. A przy prawdziwym ruchu na górze (goście itp.) izolacja akustyczna zaczyna odgrywać sporą rolę (opinia gościa :). Myślę, ze powinno się coś lepszego włożyć. Są jakieś lekkie silikaty czy inne Itongi, ale jakiś czas temu były drogie strasznie. Teraz to nie wiem.
    A dechy to nie lepiej normalnie cyklinarką zrobić i niemalowane zostawić? Widziałem takie (co prawda 0,5 m szerokie) w jednym młynie. Miodzio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw - jak obecna podłoga zacznie pełnić funkcję sufitu, to nie będzie już jednocześnie stanowić podłogi na górze. Sama wełna między belkami i podwieszony sufit to średni pomysł, bo belki świetnie przenoszą dźwięki tak czy inaczej. Na szczęście jest kilka innych opcji, kosztem wysokości pomieszczenia na górze - ale w przypadku strychu to akurat nie problem.

      Usuń
    2. a w ogóle to gk między belkami z fajnym tynkiem imho duzo bardziej przypomina to, co było kiedyś, niż kręcone czy bite od góry zwykłe dechy podłogowe z casto... zresztą sam tak robię

      Usuń
    3. Kosztem wysokości pomieszczenia na górze to się odbyć nie mogło :) teraz będą większe możliwości. A rzeczywiście (naszym zdaniem) nie wygląda źle.
      No tak, strych to nie poddasze :) Dalej myślę kategoriami wykorzystania każdego centymetra. A strych to opcja dla bogatych ;)

      Usuń
  5. Podziwiam pomysłowość, cierpliwość, no i ogólną filozofię korzystania z DÓBR. To dla mnie bardzo budujące (nomen omen):)

    OdpowiedzUsuń
  6. 1) patrząc na to zdjęcie, myślałem że to strych u mnie.
    2) nigdy sam nie wpadłem na to, że deski sufitowe można zdjęć odsłaniając belki.

    OdpowiedzUsuń