2 lutego 2013

Miało być tak pięknie...

... i wyszło pięknie. Może nie na początku, ale efekt jest więcej niż zadowalający. O czym mowa? O tym, w co wszyscy powątpiewali: o mojej grzejącej ścianie. 

Po długich godzinach zwątpienia, wycieków i zalanej podłogi ściana grzeje aż miło. Uwaga - dla niektórych może to być trudno strawny bełkot hydrauliczno - tynkarski, więc prosze wyregulować odbiorniki.

* * *


Zaczęło się od ściany glinianej. Takiej zwykłej ściany z bloczka glinianego. Niby ciepło, ale czegoś tu brakuje. Można było zatynkować i powiesić grzejnik. Ale po co sobie życie komplikować?


Bloczek gliniany
Wymyśliłem ogrzewanie ścienne. Szukałem trochę w internecie, ale zbyt dużo miłośników i zwolenników tego rozwiązania nie ma. A może nie znalazłem. Oczywiście, takie systemowe rozwiązanie jest bardzo drogie - specjalne szyny, kotwy, mocowania, cuda wianki. Jak zwykle szukając oszczędności poszedłem na łatwiznę - rurę PEX 20 mm (takie miałem) do ściany przyczepiałem taśmą perforowaną. 


Jak to wszystko połączyć? Kupiłem okazyjnie rozdzielaczyk. W belce jest miejsce tylko na trzy obwody - musi wystarczyć. 


Na to wszystko (po prawie półrocznej przerwie) rzuciłem tynk gliniany. Właściwie, to gliniano - wapienny, bo wrzucałem tam prawie wszystko, co pod ręką miałem (a wapno właśnie miałem). Rurki zniknęły pod warstwą gliny.


Tynk musiał wyschnąć ze dwa tygodnie. Trochę mało.

Podłączyłem całość do pionu zasilającego. Napełniam wodą. Nic. Grzejniki gorące, ściana zimna. Kręcę, kombinuję. Nic. Ściana zimna, belka letnia. Dwa dni konsternacji. 

Nie leci, nie płynie. Czemu? Może pompa jest za słaba - myślę sobie. I to nie tylko na to, żeby przepchnąć wodę przez rury w ścianie, ale nawet przez rozdzielacz. Dlatego jest ledwo letni. Woda, jak wiadomo, to złośliwa bestia, płynie tam, gdzie jej wygodnie, a nie tam, gdzie się chce. No dobra. 

Kupiłem większą pompę. Belka zrobiła się gorąca. Jest nadzieja, jest nadzieja... A tu nic. Ściana dalej zimna. Znowu zagadka. Hydrozagadka.

Myślimy dalej. Trzeba tą podłą wodę jakoś zapędzić tam, gdzie jej miejsce! Więc moją starą pompę Wilo  (która nie dała rady na całym układzie) wstawiłem pomiędzy belki. To nie takie proste, bo standardowe pompy do rozdzielaczy są mniejsze. Ta nie pasuje. Mała przeróbka. Tylko jak tym sterować..? Dodałem zawór termiczny z kapilarą. Taki niby grzejnikowy, ale z drutem - czujnikiem, co mierzy temperaturę. 

Skręcamy wszystko do kupy. 

Napełniamy układ - chwila grozy... tada! Działa. Ściana ciepła, ale bulgocze okrutnie. Kolejne usprawnienie - odpowietrzniki automatyczne na rodzielaczu. Po godzinie ucichło. Działa. Działa! Szczęśliwy acz zaaferowany zerknąłem do internetu. Tam setki podobnych obrazków. Niesamowite - ktoś to już wcześniej wymyślił! 

Efekt finalny rodzielacza
Efektem w pomieszczeniu zakręciłem zupełnie grzejniki, bo ogrzewanie ścienne spokojnie wystarcza , przynajmniej przy ok. -5, które teraz mamy na zewnątrz. Grzejnik zawsze można odkręcić - zresztą pozostaje jako awaryjne ogrzewanie w przypadku braku prądu (działa grawitacyjnie).


Skoro działa tak ładnie - trzeba coś dodać i popsuć. Rzuciłem więc glinę na ścianę w sypialni - a w glinie zakopałem kolejny obwód z PEXa. Jak wyschnie, to włączę...


Teraz krótko zasada działania. Odwróciły mi się powroty z zasilaniem, ale tak chyba ma być. To znaczy - działa. Ponieważ robiłem wszystko metodą prób i błędów (zamiast od razu zerknąć do internetu) na efekty trzeba było trochę czekać. 

Ciepła woda z kotła dopływa do rozdzielacza u góry po prawej stronie, przez zawór termiczny (1). Zawór ustawiamy na zadaną temperaturę (w ścianie założyłem termometr - zgadza się idealnie z nastawą). Woda płynie sobie dalej, obieg wymusza pompa (3). Ponieważ zawór prawie cały czas pozostaje przymknięty mierząc temperaturę na powrocie (4), pompa pcha wodę w rury prowadzące do ściany (czerwone strzałki), a następnie z powrotem (niebieskie strzałki) do rozdzielacza. Tam trochę ochłodzona woda (oddała przecież ciepło w ścianę) miesza się z tą z zasilania - i tak w kółko. Jeśli temperatura w rozdzielaczu spadnie - zawór (1) otworzy się i dopuści znowu ciepłej wody...

Zawór trzeba będzie przełożyć w bardziej dostępne miejsce (po co zaglądać do szafy, żeby skręcić ogrzewanie?). A pompę podłaczyć do jakiegoś sterownika.

Tyle w temacie ściany.

I co jeszcze? Robię dalej łazienkę. I drugą łazienkę. Na ścianę łupek dachowy (wybierałem taki mało zwietrzały). Zaraz po położeniu nie wygląda za pięknie... ale trzeba będzie go wyczyścić. Nie mam pojęcia czym to sensownie zaimpregnować - może ktoś ma jakiś pomysł? Ładną, ciemną barwę uzyskałem po pomalowaniu próbnego kawałka szkłem wodnym. Problem w tym, że to mała trwała powierzchnia i bardzo łatwo ją zarysować.




A na górze, w naszej łazience postawiłem wannę. Macie pojęcie jak trudno znaleźć teraz normalną, stalową? Wszędzie zapanoszyły się te akrylowe plastiki. A ja nie chcę akrylowego plastiku! Na górze też przykleiłem łupek. Nóżek do wanny nie kupiłem (100 zł, rozbój w biały dzień) - sam coś wykombinuję, a całośc obuduję drewnem. 


W salonie powoli wygląda jak w salonie. Tynki gliniane prawie suche. Ten robiony samemu wygląda lepiej niż z worka (miałem ze dwa). Jest też dużo mocniejszy. 


Jeszcze tydzień. No dobra, dwa. Może w trzech się zamknie...

22 komentarze:

  1. O rety, tylko nie wieszajcie TAM obrazków!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tę pompę to nie powinien załączać sterownik ustawiony tak samo jak zawór, żeby na pusto nie kręciła? Chociaż z drugiej strony.. jak woda płynie, to nie zamarza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być ze sterownikiem, ale to kolejny stopień wtajemniczenia. Wszystko przed nami.

      Usuń
  3. Zazdraszczam. U nas ten remont idzie jak ślimak postrzelony w nogę....U Was przynajmniej widać postępy...

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no! Nie próżnujesz. A czy powrót ze ściany nie powinien wracać na kocioł do ogrzania na nowo zamiast mieszać się z gorącą wodą zasilania oziębiając ja na starcie, co zmniejsza sprawność na wstępie???
    Bloczki gliniane to skąd masz? Gotowy tynk gliniany - czytałem można kupić za grubą kasę np. Baumit; Ty sam robisz - domyślam się, że robisz go na bazie ww. bloczków. Napisz coś więcej o procedurze mieszania i wykonaniu tj. warstwy, nakładanie i wygładzanie,
    Pozdrawiamy feryjnie i zimowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem powrót idzie dobrze, bo przy okazji pełni rolę mieszacza. Z kotła przychodzi coś 50-70 stopni, a w ścianę puszczam i tak ze 30-40 (tyle, co na głowicy ustawione, a głowica mierzy temperaturę powrotu, więc miesza idealnie i dopuszcza ciepłego tylko tyle ile trzeba). Bloczki gliniane kupione w Niemczech. Trochę żałuję, bo pewnie sam bym zrobił teraz. Gotowy tynk gliniany wychodzi moim zdaniem dużo gorzej niż robiony ręcznie (ale to pewnie kwestia gustu), taka jakaś gładź gliniana. Mój robię na bazie gliny zza domu, piasku i słomy. I wapna jeszcze. Nakładam na dwa - trzy razy (zależy od grubości, ale tam gdzie jest rura to ma z 5 cm), ostatnią zacieram + potem pędzel na mokro, całość jeszcze pomaluję gliną.

      Usuń
  5. Nie no działa na pewno dobrze. Chodzi mi tylko o to, czy nie marnuje się te 10-20 stopni na mieszaniu. Ciepło powinno być chyba oddane w całości niż mieszane i obniżane temperatury w układzie. Gdyby zrobić tak, że podajesz na zasilanie pexa tyle i le trzeba (bo zawór reguluje sam, powrót z pexa do kotła a resztę lepiej oddać np. w grzejniku na korytarzu czy gdziekolwiek moim zdaniem byłoby pełne wykorzystanie. Ale nie wymądrzam się.
    Myślałem, że bloczki zdobyłeś w jakiejś cegielni raczej (niewypalona cegła pełna np.). Rozumiem, że zależało Ci na "zgrubnym" tynku niż "gładzi"
    Pzdr. Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez zawór rozdzielacz nie pociągnie pexem więcej ciepłej wody, niż potrzebuje do uzyskania zadanej temperatury przy mieszaniu (dlatego kapilara jest na powrocie). Cała reszta idzie w grzejniki. Tynk raczej brzydki i mało gładki :).

      Usuń
    2. To jest bardzo dobre pytanie.
      Twoje Przemek rozwiązanie jest dobre, jeśli masz jeszcze dużo innych odbiorów, które chcesz "obdzielić: ciepłem, a masz za mało mocy (temp.) na piecu. Wtedy dawkujesz po 40 tam, gdzie chcesz, żeby Ci styknęło na pozostałe miejsca. (Coś jak u mnie, jak pompa pójdzie w obieg po całości na te landrę, to woda taka zimna wraca, że piec gaśnie :)Wtedy sterowanie ma sens, bo nie wszędzie warto grzać na maxa.
      A Ty kisisz 60 na piecu, przegrzewasz rury i podkowę spalisz, zamiast dać pełny przepływ i latać w slipkach po domu :)

      Usuń
    3. Czekaj, wiem! - ustawiasz na 30, jak podłogówkę? Tak się robi ścienne?

      Usuń
    4. Tak. I 30 wystarczy. Na podłogówkę więcej się nie zaleca (bo będziesz tańczyć breakdance'a), a na ścianę to mogę i 60 dać, jak mam ochotę.

      Usuń
    5. Wyjaśniam raz jeszcze: to jest dokładnie zasada działania podłogówki. Podłogówka bynajmniej nie marnuje energii. Tyle, że to jest na ścianie. W podłogówce też ogranicza sie temperaturę zasialania - można tak jak ja, a można np. zaworem mieszającym. Ja zawsze miałem dwa z fizyki, więc po chłopsku będzie: ciepło nie znika gdzieś tak sobie po schłodzeniu na mieszaczu czy zaworze. Ciepło jest. Chyba, że ostygnie (czyli ogrzeje coś innego, za pośrednictwem grzejników czy ściany odda ciepło, np. mi, który stoi obok tej ściany). Jak mniej ciepła zeżre moja ściana (w wyniku mieszania, bo jest ustawiona na 30 stopni i wystarczy), to reszta albo pójdzie na grzejniki, albo wróci powrotem do kotła, więc mniej będę musiał wrzucić do pieca, żeby utrzymać / podnieść temperaturę). To ostatnie rozwiązanie (powrót do kotła) zresztą jest lepsze, im mniejsza różnica temperatur zasilania / powrotu tym lepiej.

      Usuń
    6. Tak się trochę wtrącę, bo obserwuję zmagania trochę z boku i podziwiam :)
      Otóż w ogrzewaniu połaciowym (ściana, podłoga) zawsze należy stosować zawór z mieszaczem (tzw sprzęgło hydrauliczne) wpuszczenie gorącej wody w tego rodzaju powierzchnię, może w ekstremalnych sytuacjach prowadzić do przemieszczeń konstrukcji nośnych (w najgorszym wypadku) lub po prostu do spękania powierzchni grzewczej.

      Pozdrawiam i życzę wiele satysfakcji z samodzielnie wykonywanych prac remontowych. Sam zmagam się z tym samym, ale na początek poszedłem na łatwiznę 80 letnie mieszkanie po s. p. prababci.

      Usuń
  6. Przemek, a tę glinę z kurzem będziesz od nas brał ?pytam, bo leży spakowana w wory i czeka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie zrozumiałam, ale... genialne! ;-))
    Idziesz jak burza ;-) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie przekonuje wszystko oprócz tej stalowej wanny !
    Mam taka w spadku i nie cierpię jej :
    - Na dwie osoby za mała :)
    - Kształt mało ergonomiczny
    -Zimna ta blacha jak cholera , w łazience mam 24C a woda ma z 50C
    a ta blachę żeby rozgrzać to przed kąpielą leje wrzątkiem!
    - ostatnio przez ta cholerna wannę zalało nam podłogę w salonie 20m2 paneli do wymiany i sufit piętro niżej do malowania. ``Fachowcy`` co ja kiedyś zakładali wymyślili zabudowę w takiej trumnie styropianowej (wygłuszenie z ociepleniem )i to cale obłożyli szczelnie kafelkami . Drzwiczki rewizyjne zrobili na 20 cm nad podłogą !Wiec jak wanna zaczęła przeciekać na uszczelce pod korkiem spustowym zorientowaliśmy sie dopiero jak zaczęło kapać z z sufitu na parterze .A pod wanna jeziorko mimo ze w łazience suchutko.

    Pozdrawiam miłośnik kąpieli nie tylko w wannie .

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie walczysz Mroczny Gliniarzu.Nie ma jak wlasna inwencja i kreatywnosc.Chetnie cie kiedys odwiedze,byc moze czegos sie od siebie nauczymy.
    Lupek pod prysznicem mozesz zaimpregnowac olejem hydrofobizujacym np do klinkieru lub betonu.Najlepszy bylby taki jakiego uzywaja w konserwacji zabytkow.
    Wanne tak akrylowa jak stalowa najlepiejbod spodu zaizolowac.Czym?Od czego wlasna pomyslowosc!Woda w wannie bedzie conajmniej 25minut dluzej ciepla niz bez docieplenia.
    Tynki gliniane mozna wzmocnic dodajac mlodego wina,swiezej trawy,trocin lub innych substancji zwierajacych cukry proste.Gline nalezy postawic na kilka dni do sfermentowania i ulozenia sie.Bedzie sie lepila ze ho,ho ;). Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z łupkiem ciągle eksperymentuję, widziałem środek hydrofobizujący do betonu, ale nie jestem przekonany. Wanna zaizolowana jak trzeba. Zresztą, kto tam będzie się kąpać, przecież to wszystko tylko na pokaz jest ;). Glina klei się wystarczająco, ma zresztą odpowiednie "zbrojenie" (głównie trociny). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za powyższe, dobry post, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń