1 kwietnia 2013

Jakie święta, taki cały rok

Na szczęście zdaje się, że w przysłowiu nie chodzi o te święta.

Krótko będzie: w sobotę wieczorem okazało się (w sposób dość efektowny, ale szczegółów nie będzie), że rura kanalizacyjna jest zatkana. Na próbach jej naprawy spędziłem więc sobotni wieczór (znalezienie i odkopanie studzienki rewizyjnej w sypiącym śniegu i przy zamarzniętej ziemi było bardzo śmieszne). W niedzielę wielkanocną obudziło nas kapanie wody z sufitu. Na szczęście czystej. W nowej łazience pociekła złączka PEXa. Nie używajcie nigdy tych skręcanych. A jeśli musicie, to nie dokręcajcie ich za mocno. Lany poniedziałek, ale w niedzielę.

Temat odpływu odszedł więc na dalszy plan. Nie na długo, bo po dwóch godzinkach góra została zrobiona . Czas wrócić pod ziemię. W międzyczasie przegryźć jajeczko. Skonstruowałem z PEXa WUKO. Po nierównej walce (trwającej do dziś) okazało się, że rura zwyczajnie zamarzła. Gdzieś na 12 metrze. 

Ciekawe o tyle, że ekstremalnie niskich temperatur w tym roku nie było. Myślę, że bardziej zaszkodziła tu  długotrwałość mrozu.  Wygląda na to, że w perspektywie dwóch tygodni nie pojawi się większe ocieplenie. 

Zdjęć nie będzie.

Wesołych.

PS. Ten wpis nie ma związku z 1 kwietnia. Niestety.

9 komentarzy:

  1. No to szybkiego ocieplenia życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie zazdroszczę.
    Mimo wszystko Wesołego Dyngusa !

    Aby do wiosny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam tylko na pocieszenie, że dobrze się stało, że rura zamarzła teraz, a nie na przykład w grudniu. Bo inaczej do wiosny by trzeba było chodzić za potrzebą za stodołę.

      Życzę powodzenia i jeszcze raz aby do wiosny !

      Usuń
  3. Plan jest taki, żeby rozpalić w ogrodzie Wieczny Ogień. Zobaczymy. W sumie, od dawna nie mogę się doczekać tego pierwszego, wiosennego, ogniska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też spróbować zrobić solankę i wlać ją do rury kanalizacyjnej aby rozpuściła lód.

      Usuń
  4. życzymy siły do nieustającej walki w celu dokonania ostatecznego zwycięstwa nad hydrauliką :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zeszłej zimy walczyłam z zamarzniętym odpływem, więc wiem jak to boli...

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko przez te ekologie, domestosy i tzw. niemieckie chemie to chyba nie zamarzają...

    OdpowiedzUsuń