26 marca 2014

Ja nie wiem

Ja nie wiem, co z tym tytułem.

No bo tak. Zima była taka, że jej nie było. Śniegu nawet na pół Saby nie spadło. Na biegówkach nie byłem. 

Zresztą, nie lubię za bardzo biegówek. Póki jest po płaskim, to jeszcze. Ale jak trzeba zjechać i zahamować, to sprawa już nie jest taka prosta. Kiedyś byłem w Jakuszycach. Wybrałem się na Orle przez samolot. I jak już się wdrapałem na górę, to trzeba było dostać się na dół. Wyprzedzały mnie panny w latexach i panowie w termexach, suporexach i semtexach, goretexach. A ja posuwałem się w dół ostrożnie i spokojnie. Wręcz statecznie, choć pewnie mało majestatycznie. W pewnym momencie nie mogłem już opanować pędu (było z piętnaście na godzinę) i trzeba było usiąść, bo prędkość robiła się niebezpieczna. Państwo semtexowi zrugali mnie za to obficie. Nie stać na trasie!! Jechać dalej! Przez mgłę to słyszałem, masując obitą nogę i tylną część ciała.

Od tego czasu jeżdżę tylko koło domu. No, ale w tym roku sobie nie pojeździłem na szczęście.


Więc przyszła wiosna, albo coś na jej kształt. W sumie to ostatnie trzy miesiące ciągną się mi w głowie jako nieprzerwane pasmo temperatury koło zera. Taki listopad, czasem ładny, czasem brzydki. 

Nie było okazji wypróbowac porządnie mego wspaniałego systemu grzewczego. Owszem, bywały dni, gdy temperatura nie wzrastała powyżej -10. Ale liczyłem na długi test, ze wszystkimi możliwymi scenariuszami, pod maksymalnym obciążeniem. Jak te ciężarówki, co się je wyładowane piaskiem na most wpuszcza przed odbiorem. A pod mostem oczywiście kierownik budowy. Więc u mnie nie było tych ciężarówek. Test, powiedzmy, zaliczony. W domu ciepło. 

Koty kolejne mieszkają z nami. Adolfa udało się wyeksportować do siostry, bo był najmniej zsocjalizowany. Tam skrzętnie zmieniono mu imię i ponoć nawet szczury łapie. Kto by pomyślał. Kiedyś w wąwozie, wracając od sąsiada po nocy zauyważyliśmy białego kota. Ciemno było jak cholera, ale kot był białą plamą na tle tej czerni wąwozowej. Następnego ranka sytuacja wydawała się być mało prawdopodobna. Białe myszki owszem. Ale białe koty? 

Snowden. Tak się nazywa. 


A w domu - jak to w domu. Jak pogoda paskudna, to robię pokój na górze. To będzie pierwszy pokój gościnny. W przyszłości. Utknąłem na etapie nowej podłogi. To znaczy na etapie jej zakupu. Stan surowy jest przynajmniej ogarnięty. 
  

Dla Saby zrobiłem nowe łóżeczko. Saba ma problemy z kolanem. Wcześniej miała starodawne łóżko dziecięce, ale okazało się być za wysokie. Saba nie mogła już na nie wchodzić. Zrobiliśmy jej rentgena, dostawała lekarstwa ludzkie i nieludzkie. I w sumie nie wiadomo. Czasem łazi na trzech łapach. No to ma przynajmniej nowe łóżeczko. 


Biurko sobie zrobiłem za to. Kupiłem je z półtora roku temu i gdzieś stało. Potem stało u mnie na korytarzu. Jak już się przejść nie dało, to się za nie zabrałem. Renowatorem mebli to ja nigdy nie będę. Ustawiłem je na kilku łatach i skręciłem do kupy, bo w kilku częściach było, a co odpadało to oderwałem. Jakoś udało się je sprytnie zakamuflować, choć zrobiłem to ordynarnie, na wkręty i winkle. 

Nie ma ciągle koncepcji co zrobić z korytarzem, a właściwie z podłogą na korytarzu. Beton? Cegła? Piaskowiec? Mamy trochę takich płytek z poniemieckiego demobliu. Może ułożyć z nich wzorek?


A do starostwa zgłosiłem zgłoszenie. Na stodółkę nową. Ma wyglądać jakoś tak, jak poniżej. Panu w starostwie dałem nawet wizualizację. Nawet się ucieszył.


Zgłoszenie to taka nawet miła procedura w prawie budowlanym. Jako nierolnik mogę sobie zbudować budynek gospodarczy do 25 m2 (obwarowany różnymi dodatkowymi warunkami, ale w internecie o tym pełno). Rysuję sam, składam papierki. Czekam miesiąc. Jak nie odpowiedzą, to można zaczynać. Życzyłbym sobie, żeby wszystko w życiu było tak proste. 

Muszą mi jeszcze nieodpowiedzieć do 9 kwietnia i zaczynamy.

Nic tam. Do siego roku i o jeden dzień dłużej. Jako, że sezon uznaje się za rozpoczety.

24 komentarze:

  1. Z biegówkami mam tak samo, nawet gorzej, bo udało mi sie kilka razy tak upaśc, że więcej nie chce, lepiej czuje sie per pedes, nawet zimą.
    Pozdrawiam wiosennie;)

    A mozaike z demobilu bym ułozyła, warta tego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Głosuję przeciw wzorku! Płytki są zimne, grzać trzeba, przez co ubywa pieniędzy. Drewno jest dobre, bo jest ciepłe, nawet jak jest zimne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieni drewno to zły pomysł.

      Usuń
    2. W sieni zdecydowanie materiał który wytrzyma buciory z piachem.
      Co do wzorka to nie rozpatrywał bym go samopas... zastanów się co jeszcze ma znaleźć się w tym samym pomieszczeniu i jak zestawić te elementy. Odpowiedź wtedy będzie miała sens.
      Jeżeli będziesz rozpatrywał poszczególne elementy osobno to każdy z nich może być piękny, ale jak je zestawisz to wyjdzie koszmarek.
      W zestawieniach szukaj wspólnego mianownika... to chyba najbezpieczniejsza metoda kiedy nie mamy doświadczenia.

      Usuń
    3. Doświadczenie mamy. Nie mamy wystarczającej ilości płytek :).

      Usuń
    4. to trza najechać sąsiada :) chętnie zamieni płytki na klepkę ;)

      Usuń
  3. Biurko super i warto bylo sie nad nim pomeczyc ;) Stodola fajowa bo z klimatem, lozko dla Saby jak i wnetrze pokoju bardzo mi sie podoba a na biegowkach bylam jako dziecko w Jakuszycach i po tym jak mnie prawie zmiazdzyl tlum ludzi juz nigdy wiecej ich nie zalozylam. Mozaike tez bym polozyla i to dokladnie jak pokazales na zdjeciu bo mielismy podobna w starym domu i zawsze mi sie podobala.

    OdpowiedzUsuń
  4. też jestem za ułożeniem jakiegoś wzorku z płytek, sama knuję już podłogę w naszej sieni. Fajne wyrko ma Saba, biurko niczego sobie.
    Sportów śnieżnych raczej nie lubię, uznaję tylko worek po saletrze wypchany sianem i dużą wiejską górkę, ewentualnie sanki i sztuczną górkę w mieście;) Zimy w mieście nie widziałam-jeden dzień utrzymał się niewielki śnieg.
    9 kwieceń już niedługo, chyba nie odpowiedzą...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładny ten opis niemiłości do biegówek, bardzo.
    I Snowden pienkny:-)
    A Marta, ta laska, co tak o łąkach cudnie pisze, to siostra, już wiem. Zastanawiałam się, czy może bratowa;-)
    Czy na wsi to nie można sobie postawić szopki do 35 mkw, w mieście do 25?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolenia na budowę nie wymaga budowa:...altan i obiektów gospodarczych na działkach w rodzinnych ogrodach działkowych o powierzchni zabudowy do 25 m2 w miastach i do 35 m2 poza granicami miast... ;)

      Usuń
    2. Nie ma znaczenia, czy w mieście czy na wsi. 35 m2 może budować rolnik, tj. płatnik podatku rolnego, czyli w skrócie ten, kto ma hektar przeliczeniowy i się nim szczyci. Cała reszta może 25 m2. Taka przynajmniej jest interpretacja w moim starostwie.

      Usuń
    3. No chyba, że mieszkasz w ogródku działkowym ;-)

      Usuń
  6. Biureczko takie, że ho ho! I wcale nie widać prowizorek ani niedoróbek.
    Jeszcze bardziej zainteresowało mnie Saby nowe łoże, nasza biała panna też ma problem ze stawem biodrowym, a wersalkę okupuje starsza sunia, więc łóżeczko przydałoby się. Bardzo byłam rozczarowana brakiem zimy, szczególnie w jej romantycznych przejawach, typu: zaspy do wysokości piętra, odcięcie od świata itp. ;-) Na biegówki też liczyłam (koło nas sporo płaskich przestrzeni, więc bez ryzyka) ale się przeliczyłam... Niech się ten sezon konkretnie rozpoczyna i niech się dzieje ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Brak zimy wcale mnie nie rozczarował. Szczerze mówiąc, wcale mnie nie rozczarowuje gdzieś od trzech lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale się nie dziwię że takie tłumy na biegówkach bo mam wrażenie że wszyscy biegają na dechach prócz mnie i kyji

      Usuń
    2. No właśnie..na biegówkach, Wszyscy. Jak zaczynałem po stanie wojennym, to cisza i święty spokój był. Teraz za to nowa plaga w mieście - rowerowa dżuma.

      Usuń
  8. A może by tak resztkowe płytki piaskowca na podłoge w sieni, wszak to kraina piaskowca. Jest twardy i jego barwa od kremowej do popielatej tez jest chyba ok :), :). Kawałki resztowego piaskowca o grubości 4 cm nie sa drogie. M2 to zaledwie ok 10 zł plus transport. Łatwo się go kroi kątówka. Ech , co tam , przepraszam ze sie wymądrzam :). Pozdowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jedna z alternatyw. Pozdrowienia.

      Usuń
    2. Piaskowiec nie za miękki na podłogę? ...i porowaty nie wiem bo jedyną podłogę z piaskowca widziałem w sieni w Śledzibie, ale tamta miała setki lat i była naruszona zębem czasu i papciem gospodarza :)
      Z całą pewnością pięknie wygląda...

      Usuń
  9. z zimą i tak źle i tak niedobrze

    OdpowiedzUsuń
  10. "Muszą mi jeszcze nieodpowiedzieć do 9 kwietnia i zaczynamy"

    To jak w "§ 22" Hellera:
    Ojciec majora Majora był ... długonogim i długorękim farmerem, pobożnym, miłującym wolność, niezłomnym, przestrzegającym prawa indywidualistą i święcie wierzył, że pomoc federalna dla kogokolwiek poza farmerami to krecia robota socjalistów ... występował przeciwko rozwiązłym kobietom, które mu odmówiły. Jego specjalnością była lucerna i żył z tego, że jej nie uprawiał. Rząd płacił mu dobrze za każdy korzec lucerny, którego nie zebrał. Im więcej lucerny nie uprawiał, tym więcej pieniędzy dostawał od rządu i za każdy nie zarobiony grosz kupował ziemię, aby zwiększyć ilość nie uprawianej lucerny. Ojciec majora Majora pracował bez wytchnienia nad nieuprawianiem lucerny. Długie zimowe wieczory spędzał w domu nie naprawiając uprzęży i codziennie skoro południe zrywał się z łóżka, aby dopilnować, czy nic nie zostało zrobione. Mądrze inwestując stał się wkrótce najpoważniejszym nieproducentem lucerny w okolicy. Był dumnym, niezależnym człowiekiem, który występował przeciwko zasiłkom dla bezrobotnych i nigdy nie wahał się skomleć, kwilić i żebrać, żeby wycyganić, od kogo się tylko da, tyle, ile tylko się da. ... - Bóg dał nam, dobrym farmerom, po dwie silne ręce, abyśmy mogli brać tyle, ile tylko uda nam się zagarnąć ... Gdyby Bóg nie chciał, żebyśmy zgarniali do siebie, nie dałby nam rąk do zgarniania - nauczał.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Hey, jestem Karolina, muszę uznać, iż nadzwyczaj interesująco prowadzisz twojego bloga, ogromnie chętnie na niego wstąpię bezsprzecznie jeszcze nie raz, pozdrawiam Ciebie, buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hey, jestem Przemek. Nie wiem czy wiesz, ale u nas na kolonii za spamowanie podobno wrzucają do studni i zasypują kamieniami. Nie wiem, czy to prawda, ale kilka zasypanych studni znalazłem w okolicy. Jest też jeszcze kilka niezasypanych. Pozdrawiam Ciebie, buziaki!

      Usuń