25 lipca 2015

Czasem lepiej nie wiedzieć...

... co nas czeka. Ot, na przykład, taka Piru, Piruetka nasza. Stoi przy paśniku i zerka jakby nigdy nic. Bo nie wie, że jutro jedziemy. Jedziemy do Buku do kliniki, gdzie Benek dwa miesiące temu też był. 

Nie wie, że ta kulka na żuchwie (jaka kulka? Przecież nie widzę własnej żuchwy...) to paskudztwo, które trzeba usunąć operacyjnie. Nie wie, że to już w poniedziałek.

Całe szczęście, że też nie wiem wszystkiego.

Ehh, życie...

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za nią, śliczna...... Życie czasami negatywnie zaskakuje, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro wracamy do domu, wszystko (póki co) przebiegło pomyślnie.

      Usuń