15 sierpnia 2015

Pustynia

... się nam robi. Albo przynajmniej step. Dla końskich kopyt to chyba dobrze, ale dla całej reszty raczej średnio. Nie pamiętam już deszczu. Dookoła wysychają studnie, my swego czasu na szczęście zainwestowaliśmy w głębinową i chyba wody nie zabraknie. Chyba. 


Zresztą, ze studnią to było tak: dwa lata temu wyschła nasza, w lesie. A właściwie, to kilkaset metrów poniemieckiej rury, która do niej prowadziła, powiedziała dobranoc. Udałem się do gminy z pytaniem, czy plany wodociągu są. Tam powiedzieli, że nie ma, że nikt wodociągu nie chce, w ogóle, to w gminie niżej wodociągów nie ma, a co dopiero u nas. Więc wywierciliśmy. 

W tym roku natomiast nie wiadomo skąd pojawili się panowie geodeci. Pod wodociąg mierzymy. Uzgodnienia, mapki, konsultacje. 

A teraz przyszła susza i w gminie apelują, żeby ci podłączeni, niżej, nie myli aut, nie podlewali ogródków i w ogóle pomyśleli dwa razy, zanim kran odkręcą. 

Dzień w dzień +35 stopni. Pracować się nie da, a przynajmniej ja nie potrafię w tej temperaturze. Siedzi człowiek i szuka zajęć drobnych, żeby przeczekać. I się frustruje przecież, bo po tym sezonie wiele sobie obiecywał. No chyba, że pogoda będzie paskudna. I jest, cholera, tylko w drugą stronę, niż myślałem...

W stawie metr wody mniej. W zasadzie, to za wiele już jej tam nie zostało. Przynajmniej była okazja, żeby go wyczyścić. Oprócz sporej ilości pałki wodnej udało się odnaleźć kilka artefaktów; np. stary widelec (chyba z lat 90. XX wieku), trochę szkła, puszki po piwie. Złota nie było.


U koni rura z wodą wyschła z miesiąc temu, choć w poprzednich latach bywało, że woda i do sierpnia płynęła. Z górnego stawku nie zostało nic, ziemia spalona. 


A tyle zostało z mojej brzozowej alei, wiosną posadzonej. Brzózek na szczęście w okolicy dostatek, jak się nie odbiją, to zasadzimy nowe. Jak popada. Kto wie, może jeszcze w tym roku..?




2 komentarze:

  1. My też na szczęście mamy głębinową studnię, ale sąsiedzi wciąż jeżdżą z beczkami do wsi, żeby zatankować wodę. Nie mówiąc już o podlewaniu ogrodów warzywnych i kwiatowych do których potrzeba mnóstwo wody. Mieliśmy ostatnio urlop i planowaliśmy bardzo dużo u nas zrobić, ale upał pozwolił nam tylko na leżenie w domu, czy gdzie popadnie i czytanie. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń