22 lipca 2016

Był sobie nasz Koziołek...


... i nie ma już sobie naszego Koziołka. Strzał słyszałem, niedaleko. Dotarł jeszcze jakoś do naszego ogrodu. Widać tu czuł się bezpiecznie.

Pożegnaliśmy go w lesie.






7 komentarzy:

  1. Jaka szkoda... śliczny był. I co za ch*j go zastrzelił :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakim trzeba być skurwielem, żeby strzelać do takich zwierząt... Prymitywne, zakompleksione gnoje... Cholera jasna, strasznie mi przykro...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo rogi asymetryczne, to panowie chuje z flintami uznali, że muszą wyselekcjonować wadliwego osobnika. Ciekawe czy jaja symetryczne mają.

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko co się rusza trzeba unicestwić, ja bym takiego chuja
    za łeb i na drzewo. Nienawidze tych zasranych myśliwych.

    OdpowiedzUsuń